fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Audi, czyli jak korzystnie kupić samochód do firmy

Odporne na wzrost cen okazały się modele marek premium
Volkswagen
Na zawirowaniach rynkowych spowodowanych pandemią wygrało Audi. Dlaczego tak się stało? Marka, wraz z Volkswagen Financial Services, zaproponowała klientom najatrakcyjniejszą ofertę, która została zauważona przez największego nabywcę nowych aut, czyli firmy.

Materiał powstał we współpracy z Volkswagen Financial Services

Ceny samochodów gonią za inflacją i wzrostem płac. W tym roku wyraźnie przyspieszyły i dla całego rynku wzrost średnich cen ważonych sięgnął w trzech pierwszych kwartałach 10,9 proc. To prawie dwa razy wyższe tempo niż rok wcześniej, wynika z danych Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar. Okazuje się, że odporne na wzrost cen okazały się modele marek premium, które po trzech kwartałach roku podrożały o 3,3 proc. Nawet na tym tle wyjątkowo atrakcyjnie wygląda Audi, które obniżyło średnią ważoną cenę samochodu o 0,3 proc.

Nabywcy ocenili ofertę Audi jednoznacznie: po trzech kwartałach roku marka zwiększyła rejestracje o 11,9 proc. w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku. Jest zresztą jedyną z pierwszej dwudziestki, której udało się tego dokonać, wynika z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Cała mobilność za połowę ceny

Prawdziwy boom nastąpił w październiku – rejestracje wzrosły o 86 proc. w stosunku do tego samego miesiąca 2019 roku. Taką dynamiką nie może pochwalić się żadna inna marka. Kolejne w rankingu jest Suzuki z blisko 44-proc. wzrostem. Dla porównania: cały rynek w październiku zmalał o blisko 14 proc., a rejestracje po trzech kwartałach są o 26 proc. mniejsze od ubiegłorocznych.

Do marki przyciąga także nowoczesne finansowanie w postaci leasingu z niskimi ratami. Innymi słowy, jest to leasing z rynkową wartością końcową, który polega na spłacie przez użytkownika jedynie części, a nie całej ceny samochodu, jak to dzieje się w przypadku klasycznego leasingu. – W leasingu z niskimi ratami klienci co miesiąc spłacają tylko zakładaną utratę wartości samochodu w okresie trwania umowy, a nie jego całą wartość. Na koniec okresu leasingowania, czyli po dwóch, trzech lub czterech latach można oddać pojazd i – w razie potrzeby – od razu wybrać nowy. Razem z oferowanymi z takim finansowaniem pakietami przeglądów serwisowych oraz korzystnymi ubezpieczeniami pakietowymi, kupujący otrzymuje rozwiązania zapewniające mu mobilność – podkreśla Michał Dyc, dyrektor sprzedaży detalicznej w Volkswagen Financial Services.

Nic dziwnego, że nową ofertę finansową najszybciej docenili przedsiębiorcy. Kupują oni trzy czwarte nowych aut. – Dla nich samochód to nie tylko wsparcie w codziennym życiu, ale przede wszystkim narzędzie pracy i nierzadko znaczący koszt prowadzenia działalności gospodarczej. Istotne są też względy wizerunkowe – nowy model auta z wyższej półki jest dobrą wizytówką sukcesu i dynamiki firmy – przekonuje Michał Dyc. Nie bez znaczenia jest także łatwość pozbycia się pojazdu po zakończeniu umowy. Nabywca zwraca samochód i nie musi martwić się jego odsprzedażą.

Liczne zalety

Okazuje się, że te argumenty trafiają do właścicieli firm. W rezultacie znany od lat klasyczny leasing z „jednoprocentowym" wykupem traci popularność na korzyść innowacyjnego rozwiązania, czyli leasingu z rynkową wartością końcową.

Leasing z niskimi ratami pozwala na regularne „odświeżanie" parku samochodowego, co niesie ze sobą korzyści. Nowy pojazd to zazwyczaj większa oszczędność paliwa, lepsze osiągi, wyższy poziom bezpieczeństwa i najlepszy dostępny w danej chwili standard wyposażenia. Nowy pojazd to również większa niezawodność, a zatem oszczędność czasu i pieniędzy, traconych dotąd na wizyty w warsztatach. Gwarancje producentów w przypadku nowych aut są już na tyle długie, że obejmują zwykle większość okresu finansowania, a na pozostały czas leasingu można dokupić dodatkową ochronę. Zatem firmowy pojazd jest przez cały czas na gwarancji.

Kolejną zaletą takiego rozwiązania jest dostępność samochodów. – Większość nowoczesnych produktów finansowych pozwala nie płacić nic na starcie, czyli wziąć auto bez opłaty wstępnej. Zależy to oczywiście od producenta i modelu auta, ale i od zdolności leasingowej nabywcy. Oczywiście jeżeli klient zechce wpłacić więcej już na początku, a tym samym obniżyć raty jeszcze bardziej – również może to zrobić – przyznaje Michał Dyc.

Nowe formy finansowania zapewne nie będą wykorzystywane przez wszystkich. Osoby przywiązujące się do samochodu, wyznające zasadę, że samochód jest jeden na dziesiątki lat, bądź traktujące samochód jak inwestycję (trochę wbrew logice), czy wreszcie przeciwne korzystaniu z kredytów lub leasingu – zapewne pozostaną przy zakupach gotówkowych. Jednak tych, którzy decydując się na auto, dostrzegają kwoty niewydane na auto dzięki niższym ratom, jest coraz więcej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA