fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

ING Bank Śląski wykorzystany do prania pieniędzy?

Fotorzepa/ Urszula Lesman
Co najmniej kilkaset milionów dolarów mogło zostać wypranych za pośrednictwem kont w ING Banku Śląskim, które należały do podejrzanych spółek – wynika z nieoficjalnych informacji. Kurs banku mocno spada.

Takie informacje podała „Gazeta Wyborcza" na podstawie dokumentów, które zdobyła wraz z międzynarodową grupą dziennikarzy śledczych. Pieniądze pochodziły z Rosji i Ukrainy. Śledztwo prowadzone przez Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych, portal BuzzFeed i 110 redakcji z 88 krajów, w tym „GW", trwało 16 miesięcy. Oparte było na analizie ponad 2,6 tys. tajnych dokumentów pochodzących z Financial Crime Enforcement Network (FinCEN), czyli biura śledczego amerykańskiego Departamentu Skarbu, a także na innych źródłach i dziesiątkach wywiadów.

Ze śledztwa wynika, że w Holandii działa spółka pośrednictwa finansowego, przez którą przechodziły setki milionów USD do firm na Cyprze i w rajach podatkowych, gdzie później organy skarbowe traciły je z oczu. Tą drogą rosyjscy i ukraińscy oligarchowie wyprowadzali ze swoich krajów ogromne pieniądze. Według doniesień spółka wykorzystywana do tego procederu nazywa się Schildershoven Finance B.V.

- Nie możemy komentować treści zawartych w artykule "GW" i nie możemy odnosić się do podanych tam informacji ze względu na obwiązujące nas przepisy prawa, w tym dotyczące tajemnicy bankowej (art. 104 prawa bankowego). Zapewniamy jednak, że z pełną otwartością podchodzimy do współpracy z organami, które – zgodnie z prawem – mogą uzyskać dostęp do takich danych. Jesteśmy zaangażowani w zwalczanie przestępstw finansowych na wielu poziomach, a wszystkie nasze działania są zgodne z polskimi wymogami regulacyjnymi oraz standardami Grupy ING - deklaruje Piotr Utrata, rzecznik ING Banku Śląskiego.

Dzisiaj rano notowania banku nie reagowały nerwowo na te doniesienia. Kurs akcji wprawdzie spadał wtedy, ale tylko o 1,5 proc., do 130 zł. Indeks WIG-banki tracił mocniej, bo 2,6 proc. (WIG spada o 0,5 proc.). Po południu notowania ING BSK zanurkowały jednak chwilowo aż o blisko 11 proc. i handel został chwilowo zawieszony.

Schildershoven to według amerykańskich śledczych z FinCEN jedna z kluczowych spółek zajmujących się praniem pieniędzy ukraińskich i rosyjskich oligarchów oraz osób z kremlowskiego świecznika. Druga to Tristane Capital B.V. z Amsterdamu.

Dziennikarze śledczy twierdzą, że zarówno Schildershoven, jak i Tristane miały konta rozliczeniowe w polskim ING Banku Śląskim, z których zdaniem amerykańskich kontrolerów finansowych wychodziły podejrzane transakcje w latach 2013 i 2014. Ostatnia ze znanych "GW" podejrzanych operacji, której przyglądał się FinCEN, odbyła się w 2016 r. Na rolę Schildershoven w praniu pieniędzy zwracał już w 2014 r. uwagę amerykański bank JP Morgan Chase, który przekazał FinCEN-owi co najmniej cztery raporty o niejasnych transakcjach tej spółki.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA