fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Spowiedź amerykańskiego króla obligacji

Bloomberg
Bill Gross, z powodu wyników osiąganych na rynku papierów dłużnych zwany królem obligacji, przeszedł na emeryturę.

Był jedną z największych gwiazd rynków finansowych i wydawało się, że wszystko o nim wiadomo, ale na koniec zostawił sobie kilka niespodzianek.

W 90-minutowym wywiadzie dla Bloomberg Television Bill Gross po raz pierwszy przyznał, że zdiagnozowano u niego zespół Aspergera, jedną z odmian autyzmu, czego był nieświadomy przez większość życia.

To, jak twierdzi, pozwoliło mu lepiej zrozumieć nie tylko dlaczego tak długo odnosił sukcesy w zarządzaniu pieniędzmi, ale także niewłaściwe zachowania wobec innych ludzi.

O tym, że cierpi na zespół Aspergera dowiedział się krótko po lekturze znanej książki Michaela Lewisa „Big Short". Ta choroba dotknęła też jednego z jej bohaterów Michaela Burry'ego, gwiazdę hedgingu.

Gross twierdzi, że zespół Aspergera pomógł mu w koncentrowaniu się na długofalowych zagadnieniach bez angażowania się w szczegóły.

Jednak utrudniał mu też relacje ze współpracownikami, którzy uważali go za wyniosłego, zmiennego, i pozbawionego empatii.

Z tego m. in. powodu w 2014 roku Gross został zwolniony z Pacific Investment Management (PIMCO), wielkiego gracza na rynku obligacji, który w najlepszym okresie miał ponad 2 biliony dolarów aktywów. Później dawny krół obligacji wylądował w Janus Henderson Group, ale nie powtórzył tam spektakularnych osiągnięć z poprzednich lat.

Gross był znanym krytykiem stymulowania koniunktury po kryzysie finansowym, ale teraz, jak się wydaje, zmienił nastawienie. Uważa nawet, że rząd USA powinien rozważyć podwojenie deficytu.

Piątek był ostatnim dniem pracy 74-letniego Billa Grossa, który zamierza skoncentrować się na konserwatywnym zarządzaniu swoimi pieniędzmi. Jego fortuna szacowana jest na 1,4 mld dolarów.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA