fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Emerytka odesłała Putinowi swoją podwyżkę. „To poniżające”

AFP
Emerytka z Czelabińska na Uralu odesłała Władimirowi Putinowi podwyżkę emerytury, którą osobiście zapowiadał prezydent Rosji. Kobieta uznała ją za poniżającą. Ile wyniosła podwyżka? Równowartość siedmiu polskich groszy.

Jelena Karpienia nazwała otrzymaną styczniową podwyżkę świadczenia w wyniku indeksacji, w wysokości rubla i 10 kopiejek, „poniżającą” i niegodną. Dodała, że za przelew na Kreml zapłaciła 81 rubli (4,88 zł), pisze portal 74.ru. Karpienia dołączyła do przelewu zdanie: „Wielkie podziękowania za styczniową indeksację (1 rubel), która uwzględnia mój 33-letni staż pracy”.

Emerytka z Czelabińska przez 33 lata była nauczycielką języka angielskiego. Emeryturę dostała kilka lat temu w wysokości 7200 rubli (dziś to 434 zł). Do końca 2019 r. świadczenie wzrosło do 9224 rubli (556 zł), a w styczniu tego roku do 9225 rubli.

- Lepiej żeby władze nic nie robiły, niż w ten sposób poniżały ludzi” - stwierdziła anglistka.

Kreml zareagował z właściwą sobie pokorą. Rzecznik Putina Dmitrij Pieskow stwierdził, że nie trzeba na jednym przykładzie uogólniać sytuacji. 

Rosyjskie emerytury należą do najniższych w Europie. Do 2022 r. mają się zwiększyć o 18 proc. do średnio 18290 rubli (dziś to 1128 zł). Ta kwota nie uwzględnia inflacji. W rzeczywistości wzrost emerytur będzie niewiele wyższy od indeksacji. Za 4 lata poziom świadczeń rosyjskich emerytur wyrośnie o 9 proc.

To oznacza, że siła nabywcza rosyjskiego emeryta wzmocni się za cztery lata o równowartość… 86 zł.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA