fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Twardy brexit zaszkodzi ocenie Wielkiej Brytanii

AFP
Ocenie wiarygodności kredytowej Wielkiej Brytanii grozi w dalszym ciągu jej obniżenie mimo przesunięcia terminu jej wyjścia z Unii — oświadczyły agencje Standard& Poor's i Fitch Ratings.

„Porozumienie Unii Europejskiej i Zjednoczonego Królestwa o przedłużeniu procedury do 31 października zmniejsza, ale nie eliminuje ryzyka twardego brexitu w ciągu najbliższych 6 miesięcy” — oświadczyła Fitch.

Uzyskanie przez premier Theresę May przesunięcia terminu rozstania zapobiegło natychmiastowemu twardemu brexitowi, który byłby dużym wstrząsem dla piątej gospodarki świata, ale nie usunęło niepewności i wiele firm zmniejsza inwestycje. S&P stwierdziła, że jej negatywna perspektywa odzwierciedla ryzyko długotrwałej zapaści gospodarczej i ciosu dla brytyjskich finansów publicznych, jeśli ten kraj straci dostęp do unijnych rynków, gdy inwestorzy przestraszą się, a status funta jako waluty trzymania rezerw znajdzie się pod presją.

Obie agencje oceniają papiery dłużne rządu brytyjskiego na AA.

S&P ogłosiła, że może poprawić perspektywę na stabilną, jeśli negocjacje z Unią zapewnią gospodarce większą pewność, a jej kluczowe sektory zachowają dostęp do rynku krajów Unii bez karnych ceł czy większych barier pozataryfowych. Agencja zastrzegła jednak, że nie widzi łatwego wyjścia z brexitowego impasu w parlamencie i nawet jeśli W. Brytanii uda się uniknąć rozstania bez umowy, to jej prognoza ma cel otrzeźwiający.

S&P spodziewa się, że gospodarka osiągnie w tym roku wzrost tylko 1,1 proc., najmniej od dekady, a dopiero w następnych 3 latach lekko poprawi się. Ten nikły wzrost ograniczy możliwości rządu w zwiększaniu wydatków publicznych mimo obietnic ministra finansów Phillipa Hammonda, że będzie mógł skończyć z zaciskaniem pasa, jeśli uda się zawrzeć umowę o brexicie.

S&P uznała również, że przesunięcie terminu wyjścia z Unii oznacza, iż Londyn i Bruksela będą mieć mniej czasu na wypracowanie przyszłych stosunków handlowych, co było planowanym drugim etapem ich negocjacji. „Początkowo zakładane 21 miesięcy było raczej ambitnym przedziałem czasu, a znacznie krótszy 14-miesięczny okres przejściowy może naszym zdaniem okazać się niewystarczający” — cytuje Reuter jej wyjaśnienie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA