fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Farmacja

Biomed rusza z produkcją leku na koronawirusa

Adobe Stock
Lubelska spółka zebrała niezbędną ilość osocza i rozpoczęła wytwarzanie leku. O szczegółach opowie podczas wtorkowej konferencji.

Od początku pandemii zachorowało już ponad 57 tys. Polaków. Na świecie liczba zachorowań przekroczyła 21 mln. Polskim akcentem w walce z pandemią jest uruchomienie produkcji leku na Covid-19. Wytworzy go lubelski Biomed.

Lek w przyszłym roku

Spółka jest notowana na warszawskiej giełdzie. Informacja o uruchomieniu produkcji zaowocowała w poniedziałek mocnym wzrostem notowań oraz potężnymi obrotami, których wartość znacząco przekroczyła 100 mln zł.

Biomed szacuje, że na wytworzenie leku potrzebuje półtora miesiąca. Potem wyprodukowana seria zostanie przekazana do pozostałych konsorcjantów – Instytutu Hematologii i Transfuzjologii oraz Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie – w celu wykonania niezbędnych badań. Uwzględniając kolejne kroki, w tym procedurę rejestracji, można oszacować, że lek ma szansę zostać wprowadzony do sprzedaży już w 2021 r.

O szczegółach Biomed opowie podczas wtorkowej konferencji. Omówi też wyniki dotychczasowych prac badawczych w Polsce i na świecie oraz postępy w leczeniu przeciwciałami zakażonych koronawirusem.

Polski projekt związany z wytworzeniem leku na Covid-19 wystartował wiosną. Udział w nim biorą Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1 w Lublinie, Instytut Hematologii i Transfuzjologii oraz Biomed-Lublin, a finansuje go Agencja Badań Medycznych. Produkcja leku przez długi czas nie mogła ruszyć, bo do lubelskiej firmy nie dostarczano osocza. Było ono pobierane w innej procedurze niż ta potrzebna do produkcji leku. W czerwcu, po nagłośnieniu sprawy m.in. przez „Rzeczpospolitą", sytuacja się zmieniła. W efekcie w lipcu do lubelskiej spółki trafiła pierwsza partia osocza.

Szanse i wyzwania

W trakcie trwania pandemii zarówno Światowa Organizacja Zdrowia, jak i polskie Ministerstwo Zdrowia wydały pozytywną rekomendację do stosowania osocza w leczeniu Covid-19. To właśnie wiara w wytworzenie leku jest motorem tegorocznych zwyżek kursu Biomedu. Od początku roku kapitalizacja spółki zwiększyła się z niespełna 70 mln zł do obecnych ponad 1,5 mld zł. Biotechnologiczna spółka jest już więcej warta niż Netia, Śnieżka, Amica, Dębica, Mennica czy Kruszwica.

Biomed jest jedyną firmą w regionie posiadającą autorską technologię, która umożliwi produkcję leku bazującego na osoczu ozdrowieńców. Podkreśla, że jej technologia jest już sprawdzona – przy jej wykorzystaniu produkowane są już inne leki krwiopochodne. To bez wątpienia duże atuty lubelskiej firmy, rodzi się jednak pytanie, czy rynek już nie zdyskontował jej potencjalnego sukcesu.

– Od wybuchu pandemii Biomed-Lublin stał się jednym z ulubieńców inwestorów indywidualnych w Polsce, którzy wywindowali wycenę spółki do wręcz absurdalnych poziomów, szczególnie jeśli spojrzy się na jej wyniki w ostatnich kwartałach i latach. Główni właściciele, którzy niedawno sprzedali znaczne pakiety akcji, zdają się podzielać moje zdanie, iż wycena spółki jest obecnie bardzo ambitna – komentuje Adrian Kowollik, analityk East Value Research. Dodaje, że jeśli chodzi o badania i produkcję leku na Covid-19, to nie sądzi, aby Biomed lub inny polski podmiot odgrywał znaczącą rolę w tym obszarze.

– Gdyby było inaczej, zainteresowanie ze strony zagranicznych inwestorów finansowych i tzw. Big Pharmy byłoby już zapewne ogromne – podsumowuje analityk.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA