fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Farmacja

Skąd rząd weźmie pieniądze na ochronę zdrowia?

Szpital
Bloomberg
Rząd zapowiada wzrost nakładów na zdrowie do 7 proc. PKB. By to osiągnąć, nie wystarczą zmiany zawarte w Polskim Ładzie. Potrzebne będą nowe daniny.

Wśród dziesięciu projektów na 100 dni, czyli ogłoszonego przez rząd harmonogramu wdrażania Polskiego Ładu, znalazł się także zapis o zwiększeniu nakładów na zdrowie do 7 proc. PKB w ciągu sześciu lat. To bardzo ambitny cel, zrównalibyśmy się ze średnią dla krajów UE.

Ale wymaga dużego wysiłku finansowego w porównaniu z obecnym stanem. W 2019 r. łączne wydatki państwa w tym obszarze sięgnęły zaledwie 4,9 proc. PKB. Było to ok. 112 mld zł, jeśli w 2027 r. ma to być 7 proc. PKB, nakłady trzeba zwiększyć prawie dwukrotnie – do 205 mld zł.

Podwyższenie składki

W Polskim Ładzie rząd przekonuje, że właśnie osiągnięciu tego celu ma służyć podwyżka składki zdrowotnej dla jednoosobowych działalności gospodarczych (obecny ryczałt ma zastąpić składka proporcjonalna do dochodów). Problem w tym, że już wiadomo, że taki zabieg nie wystarczy. Jak przyznał w rozmowie z „Rz" Łukasz Czernicki, główny ekonomista Ministerstwa Finansów, by „dobić" do 7 proc. PKB, trzeba będzie jednak szukać innych źródeł dochodów.

Czytaj także: Pielęgniarki protestowały. Konstanty Radziwiłł wygwizdany

Jakie to mogą być źródła? – Jeśli panuje zgoda, że państwo powinno przeznaczać więcej na służbę zdrowia, to naszym zdaniem taki wzrost powinien być sfinansowany z podwyższenia stawki składki – mówi nam Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polski.

FPP proponuje, by stawka rosła co rok o 0,25 pkt proc., tak by w 2027 roku doszła do 10,5 proc. z 9 proc. obecnie.

Zdaniem FPP nie byłaby to zmiana mocno obciążająca domowe budżety, bo przy płacy minimalnej składka wzrosłaby o 6 zł miesięcznie.

Nowe daniny

Za to, jak przekonuje FPP, byłoby to korzystne dla systemu – luka w wydatkach na ochronę zdrowia (między wydatkami na poziomie 7 proc. PKB a wpływami ze składki) wynosiłaby ok. 20 mld zł. Bez podwyżki stawek, a przy dodatkowym obciążeniu mikrofirm luka wynosić będzie 33 mld zł, a bez żadnych zmian – niemalże 50 mld zł.

– Skoro mamy w Polsce system ubezpieczeń zdrowotnych, to powinien on w jak największym stopniu finansować wydatki na zdrowie. Tylko to daje gwarancję poprawy dostępu do usług zdrowotnych. Jeśli wpływy ze składki trzeba będzie uzupełniać dopłatami z budżetu, to nie ma pewności, że tak się stanie – zaznacza Kozłowski. W obecnym modelu budżet (czy to centralny, czy samorządów) też dokłada do systemu, ale nie ma to charakteru obligatoryjnego i zwykle pieniądze przeznaczane są na takie kwestie, jak modernizacja placówek czy programy profilaktyczne.

– Biorąc pod uwagę, że Polacy nie chcą wyższych składek zdrowotnych, nawet jeśli to oznaczałoby wzrost wydatków na ten cel, rząd zapewne będzie szukał jakiś nowych danin – ocenia z kolei Sławomir Dudek, główny ekonomista Fundacji FOR. – Czy to tzw. podatków sektorowych, czy też zwiększy obciążenia „bogatych". Przy czym można podejrzewać, że granica „bogactwa" będzie przesuwać się coraz bardziej w dół – ostrzega.

Premier Morawiecki na pytanie, skąd rząd weźmie pieniądze na realizację Polskiego Ładu, mówi o świetnej kondycji budżetu państwa. To sugestia, że w przyszłości to kasa państwa ma dokładać dużo więcej do ochrony zdrowia niż obecnie, skoro nas na to stać.

– Po pierwsze, budżet państwa wcale nie jest zdrowy, dług publiczny dochodzi do konstytucyjnych limitów i trudno będzie znaleźć przestrzeń na nowe wydatki – komentuje Paweł Wojciechowski, główny ekonomista Pracodawców RP. – Po drugie, zakładany wzrost wpływów z wyższej składki dla mikrofirm może okazać się znacznie mniejszy. W sumie oznacza to, że jeśli rząd chce zwiększyć wydatki na zdrowie do 7 proc. PKB, to musi dokonać przeglądu i obniżyć inne wydatki – ocenia Wojciechowski.

Co niesie Polski ład

Polski Ład to nowy program rządu PiS. Zawiera m.in. reformę systemu podatkowo-składkowego. Chodzi o wprowadzenie kwoty wolnej od podatku w wysokości 30 tys. zł dla wszystkich podatników rozliczających się na skali podatkowej (w tym także emerytów). W Polskim Ładzie zapowiedziano też podwyższenie progu podatkowego z 85 tys. zł do 120 tys. zł. To zmiany korzystne dla podatników. Mniej korzystna jest likwidacja możliwości odliczania składki zdrowotnej od podatku (co dotknie osoby o wyższych dochodach). Dla jednoosobowych działalności gospodarczych ryczałt ma zostać zamieniony na składkę proporcjonalną do dochodów. Mają zapłacić 14 mld zł więcej niż obecnie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA