fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Europejski Kongres Gospodarczy

Ile państwa w gospodarce

W panelu „Państwo aktywne w gospodarce – wczoraj i jutro” nawiązywano do planu Morawieckiego.
Fotorzepa/Tomasz Jodłowski
Rząd musi poprawiać otoczenie dla biznesu, tworzyć dobre prawo i świadczyć publiczne usługi na wysokim poziomie. Ale czy będzie dobrym inwestorem?

– Jeśli chcemy efektywnie zrównywać się z gospodarkami zachodnimi, potrzebujemy aktywnej roli państwa w kilku wymiarach – mówił Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, podczas panelu poświęconego tej tematyce.

Wyjaśniał, że chodzi o takie obszary, jak tworzenie dobrego otoczenia regulacyjnego dla rozwoju biznesu, ukierunkowanie infrastrukturalnych inwestycji publicznych czy stworzenie ekosystemu dla innowacji.

Dobre regulacje

Jeśli chodzi potrzebę poprawy jakości regulacji, z prezesem Borysem zgodzili się wszyscy uczestnicy dyskusji.

– Mamy w Polsce do czynienia z nadprodukcją prawa, z gonitwą legislacyjną, i to w dosyć paradoksalnej formie – mówił Krzysztof Zakrzewski, partner zarządzający w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka. – Sporo ustaw powstaje w ekspresowym tempie bez odpowiednich merytorycznych dyskusji i bez koniecznej obróbki prawnej – podkreślał.

Dodał, że ma wiele obaw, czy takie pomysły jak konstytucja dla biznesu, które mają właśnie poprawić warunki dla prowadzenia biznesu w Polsce, sprawdzą się w praktyce.

– By przeczytać wszystkie nowe regulacje, trzeba by poświęcać 3,5 godziny dziennie – wytykał Marek Jakubiak, poseł Kukiz'15. – Przepisy o VAT mają z milion stron, mamy interpretacje, jak interpretować interpretacje. To absurdalne. Wszystkie ustawy podatkowe należałoby wrzucić do kosza i napisać na nowo.

Mniej zgodni byli paneliści, jeśli chodzi o aktywność państwa w gospodarce pod względem inwestycji i innowacji.

– W Polsce problem polega na tym, że to przedsiębiorcy za mało inwestują w badania i rozwój, więc trudno zgodzić się, że to państwo musi inwestować więcej w tej obszar – zaznaczył Grzegorz W. Kołodko z Akademii Leona Koźmińskiego. Jego zdaniem państwo musi się skupić na działaniach, dzięki którym warunki rynkowe będą sprzyjały zwiększaniu się stopy oszczędności, formowaniu się kapitału i efektywnym inwestycjom biznesu. Uczestnicy dyskusji powątpiewali zaś w sensowność takich projektów rządu jak budowa kanału przez Mierzeję Wiślaną czy Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Jakie inwestycje

Prezes Borys wyjaśniał, że tak duże projekty infrastrukturalne muszą mieć ekonomiczne uzasadnienie, ale i pozwalają nam wykorzystać strategiczne położenie w centrum Europy Środkowo-Wschodniej. Jeśli zaś chodzi o innowacje, to państwo nie ma zamiaru bezpośrednio w nie inwestować. Chodzi o stworzenie takiego systemu ich finansowania z funduszy publicznych, by w pewnym czasie mogły funkcjonować samodzielnie.

– Oczywiście, że jeśli państwo miałoby samo wymyślać innowacyjne produkty, to jedynym zadowolonym byłoby państwo – mówił też Krzysztof Mamiński, prezes PKP. – Jeśli jednak przedsiębiorstwa, niezależnie od tego, czy publiczne czy prywatne, współdziałają na rzecz wypracowania wspólnego, ale wymagającego wsparcia od państwa projektu, to może się udać – wyjaśniał. Jego zdaniem taki mechanizm ma zadziałać przy projekcie Luxtorperda 2.0. Poza tym zdaniem Mamińskiego państwo jest nieodzowne w ogóle w finansowaniu modernizacji infrastruktury kolejowej. Tak jest w krajach rozwiniętych, a także w Polsce.

Grzegorz Kołodko ocenił też, że mimo pewnych zastrzeżeń polityka gospodarcza może być uznana za najlepszą politykę rządu PiS (choć problemem są wciąż nieustabilizowane finanse publiczne i zbyt szybko rosnące w wydatki budżetu). Także mecenas Zakrzewski przyznał, że w tym zakresie można mówić o sukcesach (np. w obszarze wsparcia eksportu).

- W dyplomacji gospodarczej rząd poczynił ogromny progres. Działania PAIH, KUKE, BGK i innych podmiotów z grupy PFR w trzeba ocenić wysoko – mówił Zakrzewski. Przypomniał, że jeszcze do niedawna w Chinach Polska miała trzech radców handlowych (po jednym w Pekinie, Szanghaju i Hong Kongu), tymczasem Czechy - 60. – W tym czasie w Finlandii mieliśmy zaś 6 przedstawicieli. Wynikało to z podziałów ustalonych jeszcze w latach 70., zmiana priorytetów zajęła nam bardzo wiele lat – zaznaczył Zakrzewski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA