fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Reforma systemu edukacji - prawne tsunami w szkole 2018/2019

Adobe Stock
Reforma systemu edukacji doprowadziła do chaosu. Cierpieli zarówno uczniowie, jak i nauczyciele.

Specustawa maturalna, osoby spoza szkoły nadzorujące egzaminy, ciągłe nowelizacje prawa oświatowego – rok szkolny 2018/2019 przechodzi właśnie do historii jako jeden z najbardziej burzliwych.

Czytaj też:

– Takiego chaosu związanego ze zmianami w prawie w szkołach jeszcze nie było – mówi Marcin Konrad Jaroszewski, dyrektor XXX LO im. Jana Śniadeckiego w Warszawie. – To był okres bardzo szybkich i nieoczekiwanych zmian w trakcie roku szkolnego – wtóruje mu Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Zawirowania w prawie trwały do ostatniej chwili. Dopiero 13 czerwca stało się pewne, że uczniowie otrzymają świadectwa 19 czerwca. Idąca do Brukseli minister Anna Zalewska nie podpisała rozporządzenia o skróceniu roku szkolnego. Zrobił to jej następca Dariusz Piontkowski.

W cieniu strajku

8 kwietnia rozpoczął się trwający 18 dni strajk nauczycieli. Wraz z odejściem od tablic pojawiło się ryzyko, że nie będzie komu nadzorować egzaminów gimnazjalnych i ósmoklasisty. Dlatego też MEN w błyskawicznym tempie znowelizowało rozporządzenie o szczegółowych warunkach przeprowadzania egzaminów maturalnych, gimnazjalnych i ósmoklasisty. Nowe przepisy pozwalały na zatrudnianie do komisji osób spoza szkoły, byleby miały uprawnienia pedagogiczne. Z tej przyczyny tegoroczne egzaminy nadzorowali m.in. strażnicy leśni, graniczni i strażacy.

Przedłużający się protest pedagogów wpłynął także na zmiany prawne dotyczące maturzystów. By mogli otrzymać świadectwo ukończenia szkoły średniej, w kilkanaście godzin doprowadzono do zmiany przepisów prawa oświatowego dotyczących klasyfikacji uczniów klas maturalnych w razie niezwołania rad pedagogicznych. Zgodnie z nimi może klasyfikować dyrekcja szkoły lub samorząd. MEN policzyło, że z nowego prawa skorzystało 200 szkół.

– Te przepisy – przypominam, że wciąż obowiązujące – odbijają mi się czkawką. Ustawa maturalna weszła w życie w sobotę, więc najpierw, zgodnie z prawem, wydałem świadectwa bez podpisu rady pedagogicznej. Potem kuratorium uznało, że powinienem wydać świadectwa zgodnie z nowymi przepisami. Dziś absolwenci mojej szkoły mają dwa ważne dokumenty, a ja ciągle tłumaczę się z tego kuratorowi – opowiada Jaroszewski.

Pedagodzy do oceny

Nie mniej problemów sprawiła kwestia oceny pracy nauczycieli. 1 września weszły w życie przepisy dotyczące nowych zasad oceny ich pracy. W myśl tych przepisów dyrektor każdej z 23 tys. szkół w Polsce miał opracować własne regulaminy oceny pracy nauczycieli. Szybko jednak je uchylono – 1 stycznia przestały one obowiązywać.

Kolejna zmiana sposobu oceny pracy nauczycieli odbywa się teraz. Do Senatu trafił właśnie projekt nowelizacji Karty nauczyciela i prawa oświatowego, które realizują porozumienie zawarte z NSZZ Solidarność pracowników oświaty. Zakłada ona powrót do starych zasad oceny pracy nauczycieli i skraca ścieżkę awansu zawodowego (od 1 września 2018 r. została wydłużona z 10 do 15 lat). Staż nauczycieli zostanie skrócony z dwóch lat do dziewięciu miesięcy. Nauczyciel kontraktowy może rozpocząć staż na mianowanego po przepracowaniu dwóch lat, a na dyplomowanego po przepracowaniu roku.

– Zarówno podwyżki o 9,6 proc., jak i zmiany awansu już nie cieszą nauczycieli. Zostali podczas strajku potraktowani tak przedmiotowo, lekceważąco, że trudno będzie odbudować współpracę szkół z rządem – mówi Marek Pleśniar. Dodaje jednak, że pozytywne w tej sytuacji jest to, iż nie licząc na zmiany systemowe, nauczyciele sami, oddolnie, rozpoczęli starania o lepszą szkołę. – To największy tegoroczny zysk w oświacie – podsumowuje ekspert OSKKO.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA