fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Rosja wydala polskich dyplomatów. MSZ: Przykład agresywnej polityki

minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau
AFP
"W obecnej sytuacji zastrzegamy sobie prawo do adekwatnej reakcji" - oświadczył polski resort dyplomacji po tym, jak Rosja uznała pięcioro pracowników ambasady RP w Moskwie za osoby niepożądane.

W piątek ambasador RP w Moskwie Krzysztof Krajewski został wezwany do rosyjskiego MSZ. Ambasadorowi przekazano "zdecydowany protest przeciwko nieuzasadnionemu ogłoszeniu trzech pracowników ambasady Rosji w RP za personae non gratae pod absurdalnym pretekstem wyrażenia solidarności ze Stanami Zjednoczonymi" - informował rosyjski resort dyplomacji.

Ambasadorowi wręczono notę dyplomatyczną z informacją o uznaniu pięciorga polskich dyplomatów za personae non gratae.

Dowiedz się więcej: Rosja wydala pięciu pracowników ambasady RP w Moskwie

"Decyzja strony rosyjskiej stanowi kolejny przykład agresywnej polityki i jest świadomym gestem obliczonym na zaognienie stosunków z sąsiadami i całą społecznością międzynarodową" - oceniło polskie MSZ w komunikacie opublikowanym przez biuro rzecznika resortu.

Ministerstwo zaznaczyło, że Rzeczpospolita Polska opowiada się konsekwentnie za dialogiem i deeskalacją.

"W obecnej sytuacji zastrzegamy sobie prawo do adekwatnej reakcji na decyzję MSZ Rosji" - czytamy.

Wcześniej strona rosyjska oceniła, że Warszawa świadomie zmierza "ku dalszej degradacji" dwustronnych stosunków między Polską a Rosją. Komunikat MSZ Rosji zawierał także oskarżenia o to, że "staraniem polskich władz" w ostatnich latach praktycznie zamrożono kontakty z Rosją, a w Polsce prowadzona jest "zakrojona na szeroką skalę antyrosyjska kampania informacyjna".

W czwartek 15 kwietnia polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało, że do MSZ wezwany został ambasador Federacji Rosyjskiej w Rzeczypospolitej Polskiej.

"Ambasadorowi wręczono notę dyplomatyczną zawierającą informację o uznaniu za personae non gratae trzech pracowników Ambasady Federacji Rosyjskiej w Warszawie" - brzmiał komunikat resortu.

Ministerstwo podawało, że podstawą decyzji było "naruszenie przez wskazane osoby warunków statusu dyplomatycznego oraz prowadzenie działań na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA