Policja w czasie referendum wielokrotnie ścierała się z jego zwolennikami blokując dostęp do lokali wyborczych, konfiskując urny i karty do głosowań. W starciach rannych zostało ok. 850 osób. Mimo tego głos w wyborach oddało 42,3 proc. uprawnionych.

- Kto jest teraz dyktatorem? - pytał w wenezuelskiej telewizji Maduro, oskarżany przez Zachód o łamanie praw człowieka w związku m.in. z krwawym tłumieniem protestów organizowanych przez jego przeciwników.

- Rajoy wybrał krew, pałki, uderzenia i represje przeciwko szlachetnym ludziom. Stoimy ramię w ramię z narodem Katalonii. Walcz, Katalonio! Ameryka Łacińska podziwia cię - dodał Maduro.

Tydzień temu szef MSZ Wenezueli Jorge Arreaza oskarżył hiszpański rząd o wrogość wobec Caracas dodając, że Madryt, podobnie jak USA, miesza się w wewnętrzne sprawy Wenezueli.

W ciągu ciągnących się od miesięcy ulicznych protestów w Wenezueli w starciach demonstrantów i sił porządkowych zginęło ok. 100 osób. Władze Wenezueli oskarża się m.in. o kierowanie snajperów przeciwko demonstrantom.

Kryzys w Wenezueli ma związek ze spadkiem cen ropy na światowych rynkach, co zachwiało opartą o eksport tego surowca gospodarką tego kraju.