fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Libia chce przeprosin za żart Borisa Johnsona

AFP
Libijska Syrta może się stać następnym Dubajem, jeśli tylko władze usuną zwłoki z ulic - ten żart Borisa Johnsona na konwencji Partii Konserwatywnej w Manchesterze wywołał oburzenie libijskich polityków.

Teraz komitet spraw zagranicznych libijskiego parlamentu domaga się od premier Theresy May przeprosin za te słowa, które posłowie uznali za "nieakceptowalne". "Komitet domaga się wyjaśnień od brytyjskiej premier i przeprosin dla libijskiego narodu" - głosi oświadczenie posłów.

Johnson w czasie konwencji Partii Konserwatywnej mówił m.in. o grupie brytyjskich biznesmenów, którzy chcą inwestować w Syrcie "mieście niedaleko którego Muammar Kadafi został pojmany i zabity". - Oni mają dosłownie błyskotliwą wizję tego, jak zmienić Syrtę - z pomocą lokalnej społeczności - w następny Dubaj. Jedyne co trzeba zrobić to oczyścić miasto ze zwłok - i oni tam przyjadą - powiedział Johnson.

Wypowiedź ta wywołała niezadowolenie również wśród polityków brytyjskiej Partii Konserwatywnej. Parlamentarzystka Heidi Allen napisała na Twitterze, że Johnson powinien za te słowa "stracić stanowisko". "On nie reprezentuje mojej partii" - dodała.

- Poniżające żarty o prawdziwych ludziach, którzy zostali zamordowani w Libii byłyby w złym guście nawet w czasie stand-upu. To odrażające słyszeć je z ust ministra spraw zagranicznych - dodała Sarah Wollaston, inna posłanka Torysów.

Szefowa MSW Amber Rudd stwierdziła, że uwagi Johnsona są czasem "nieprzemyślane".

Tymczasem Johnson stwierdził, że jego krytycy "upolityczniają kwestię" i zarzucił im "brak zrozumienia i wiedzy na temat Libii". Dodał, że chodzi mu o pozostawione w mieście przez Daesh miny i bomby.

Syrta została odbita z rąk Daesh po krwawej, ciągnącej się przez sześć miesięcy bitwie w 2016 roku. W czasie walk zginęły setki cywilów.

Źródło: The Independent
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA