fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Adwokat partnerki i córki ułaskawionego złożył pozew przeciwko Ringier Axel Springer, wydawcy Faktu

Fotorzepa/Urszula Lesman
Adwokat partnerki i córki mężczyzny ułaskawionego przez prezydenta Andrzeja Dudę złożył pozew przeciwko wydawnictwu Ringier Axel Springer o ochronę dóbr osobistych. Kobiety żądają zapłaty 1 miliona złotych tytułem zadośćuczynienia za doznane krzywdy.

Mec.  Krzysztof Wąsowski zapowiedział złożenie pozwu już wczoraj. Do oświadczenia rozesłanego prasie dołączył oświadczenie swoich klientek, które jego zdaniem "jest świadectwem osobistego dramatu i ogromnej krzywdy, jakiej te kobiety doznały w wyniku bezprecedensowego i wyjątkowo brutalnego ataku ze strony wydawanego przez wydawnictwo Ringier Axel Springer dziennika »Fakt« ".

"Dziennikarze i politycy nie mają prawa niszczyć psychiki zwykłych ludzi. Zdecydowałyśmy się złożyć pozew, by sprawiedliwy wyrok pozwolił w przyszłości ochronić inne rodziny. Ale także po to, by przekonać się, czy prawa polskiego obywatela znaczą więcej niż interesy, choćby najlepiej ustosunkowanych i najzamożniejszych, zagranicznych koncernów" - napisały kobiety zaznaczając, że są bardzo wdzięczne prezydentowi za to, że dał im szansę na normalne i spokojne życie.

"Lekturę tego oświadczenia polecam także panu Ulfowi Poschardtowi, redaktorowi naczelnemu »Die Welt«. W opublikowanym przez należące do wydawnictwa Ringier Axel Springer media komentarzu opisuje on bezprawne działania dziennikarzy »Faktu« wobec moich klientek jako przykład "wolności poglądów" i "wolności prasy". Czy taka specyficzna wizja "wolności" dopuszcza też jakąkolwiek wolność dla zwykłych polskich obywateli, takich jak moje klientki? Bowiem lektura ich załączonego oświadczenia potwierdza, że doszło do bezwzględnego i drastycznego złamania praw i wolności pokrzywdzonych kobiet" - czytamy w oświadczeniu adwokata.

Dziś po południu złożył pozew córki i partnerki ułaskawionego mężczyzny w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

Czytaj też:

Wątpliwości wokół łaski prezydenta Dudy

Pytania o kontrowersyjne prezydenckie ułaskawienie

Duda: Mamy kolejną odsłonę niemieckiego ataku w tych wyborach

Przypomnijmy, że akt łaski, jakiego udzielił prezydent 14 marca tego roku, dotyczył uchylenia zakazu kontaktowania się i zbliżania do ofiar: matki i jej córki – dziś osoby ponad 20-letniej. „Rzeczpospolita" dotarła do informacji, że mężczyzna znęcał się nad córką od siódmego roku jej życia, a kiedy skończyła 11 lat, w ciągu tylko jednego roku wielokrotnie ją molestował. Dramat dziewczynki przerwało dopiero aresztowanie mężczyzny.

"Fakt" napisał, że prezydent "pomógł bestii, która seksualnie znęcała się nad własnym dzieckiem". "Trzymał córkę, bił po twarzy i wkładał rękę w krocze. Panie prezydencie, jak Pan mógł ułaskawić kogoś takiego" - pytała na pierwszej stronie redakcja.

Na wiecu wyborczym w Bolesławcu Andrzej Duda  nazwał publikację "Faktu" "niemieckim atakiem".

Wcześniej do sprawy odniósł się prezydencki minister, Paweł Mucha .

"Akt łaski dotyczył jedynie skrócenia czasu wykonywania środka karnego w postaci zakazu kontaktowania się i zbliżania do osób pokrzywdzonych, o co wnosiły same pokrzywdzone – osoby pełnoletnie. Od popełnienia przestępstw minęło wiele lat" - napisał po artykule "Rzeczpospolitej", w którym poinformowaliśmy, że prezydent Andrzej Duda w czasie swojej kadencji ułaskawił m.in. osobę skazaną za zgwałcenie małoletniego krewnego.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA