fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Sądy coraz hojniejsze dla niesłusznie aresztowanych

123RF
Nie ma cennika za dzień czy rok zabranej wolności. Sądy same więc liczą zadośćuczynienia. A te są coraz wyższe.

W 2016 r. sądy rzadziej płaciły zadośćuczynienia za niesłuszny areszt i skazanie. Dostało je 285 osób, czyli o 10 mniej niż rok wcześniej. Wypłacona łącznie kwota jest jednak większa – 13,5 mln zł, w 2015 r. tylko 10, 9 mln zł. Sprawa pieniędzy wypłacanych tym, których wymiar sprawiedliwości bezprawnie pozbawił wolności, zawsze budzi emocje. Mogliśmy się o tym przekonać, kiedy warszawski sąd zasądził Ryszardowi Boguckiemu 264 tys. zł zadośćuczynienia za dziewięć lat spędzonych w areszcie jako oskarżony w sprawie zabójstwa Marka Papały, byłego komendanta głównego policji. Skazany chciał od państwa 9 mln zł.

Jak sądy wyceniają niesłusznie zabraną wolność? Nie ma jednego cennika za dzień, miesiąc czy rok – odpowiadają sędziowie. Sąd nie jest związany żądaniami aresztowanego czy skazanego. Nie może jednak przyznać więcej niż żąda.

Wycenić krzywdę

– Po niesłusznym zatrzymaniu, aresztowaniu i skazaniu można liczyć na dwa świadczenia: odszkodowanie i zadośćuczynienie – zastrzega sędzia Barbara Piwnik z Sądu Okręgowego w Warszawie. I przyznaje, że z wyliczeniem odszkodowania nie ma większych problemów. Wystarczy podliczyć utracone zarobki, od których należy odjąć koszty życia i funkcjonowania na wolności. Z zadośćuczynieniem sprawa nie jest już tak prosta.

13,5 mln zł kosztowały Skarb Państwa w 2016 r. zadośćuczynienia za niesłuszne skazanie i aresztowanie

– Miałam co najmniej kilka bardzo trudnych takich spraw. Wiem więc, jak bardzo trudno wycenić krzywdę, jakiej doznał konkretny człowiek. Bo przecież krzywda to nie tylko niesłuszny pobyt za kratami. To też często strata rodziny, dzieci, pracy, możliwości awansu, a bywa, że i podjęcia w przyszłości jakiegokolwiek zatrudnienia – wylicza sędzia.

I wspomina: prowadziłam kiedyś sprawę młodego człowieka, który marzył, żeby zostać policjantem. Za sprawą współkonkurenta do stanowiska oskarżono go o udział w rozboju, trafił więc do aresztu. Choć nie powinien, jak twierdzi sędzia, bo w dniu rozboju mężczyzna na służbie zabezpieczał mecz piłkarski. W areszcie przeszedł drogę przez mękę.

5 mln zł kosztowały w 2016 r. Skarb Państwa odszkodowania za niesłuszne skazania i aresztowania

– Wyszedł po trzech miesiącach z życiem przełamanym na pół. Stracił wszystko. Za te trzy miesiące dostał jakieś pieniądze. Kiedy słyszę, jak ktoś ekscytuje się konkretnymi kwotami, od razu wiem, że nie wie, o czym mówi, jak wygląda życie w więzieniu i areszcie – uważa sędzia.

Nie ma przelicznika

Podobnie do tych spraw podchodzi sędzia Igor Tuleja z SO w Warszawie.

– Nie mamy gotowego przelicznika. Zresztą nie udałoby się go stworzyć – przyznaje.

Co więc bierze pod uwagę, zasądzając konkretną kwotę? – Czynników jest wiele – mówi i wymienia: długość tymczasowego aresztowania, wiek klienta, stan zdrowia, status społeczny, wcześniejszą karalność, stan rodzinny. Ale to nie wszystko. Jego zdaniem trzeba brać pod uwagę także indywidualne okoliczności, jak doznania psychiczne, ciężkie przeżycia także za kratami.

Czy słusznie, że zasądzane kwoty są coraz wyższe?

– Oczywiście, że tak. Państwo musi płacić za swoje błędy. Dla policji np. zatrzymanie to zwykła czynność mechaniczna czy techniczna. Dla konkretnego zatrzymanego, w dodatku niesłusznie, życiowa trauma i dramat. Czasem nigdy nie mija – podkreśla Mariusz Paplaczyk, poznański adwokat.

A jeśli Polska sama nie zapłaci za krzywdy, może ją zmusić do tego Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA