fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Debaty ekonomiczne

Cel zmian jest znany. Pytania dotyczą tego, jak go osiągniemy

Przed polską energetyką jest sporo wyzwań. Sektor czekają m.in. działania związane z ochroną środowiska i klimatu, a także – z dzisiejszej perspektywy nieuchronne – odchodzenie od węgla w kierunku odnawialnych źródeł.

Partnerem debaty jest Towarowa Giełda Energii

O tym, jak będą przebiegać zmiany w polskiej energetyce, jakie obszary obejmą i w jakim czasie nastąpią, rozmawiali eksperci podczas zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą" debaty „Transformacja energetyczna – wyzwania dla krajowego rynku energii".

Zmiany na horyzoncie

W jakim miejscu jest dziś energetyka? Eksperci byli zgodni, że jesteśmy u progu zmian – jak podkreślali – bardzo dynamicznych.

Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes Forum Energii, uważa, że Polskę czeka przeformułowanie polityki energetycznej.

– Widzimy bardzo szybki wzrost mocy zainstalowanej w fotowoltaice, rozwinęliśmy do pewnego poziomu energetykę wiatrową i dalsze inwestycje czekają ze względu na brak jasnej ścieżki rozwoju – mówiła Joanna Maćkowiak-Pandera. – Co więcej, zmiany przyspieszają ze względu na pandemię, która obniżyła zapotrzebowanie na energię o 7–8 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. A to powoduje szybsze wypychanie z systemu energetycznego jednostek najstarszych, węglowych. Z drugiej strony sektor górniczy przechodzi kryzys związany z kosztami wydobycia i skutkami pandemii. Widzimy szybki wzrost importu energii elektrycznej. To wszystko powoduje, że presja na zmiany w energetyce znacząco wzrosła – podkreśliła.

Rafał Gawin, prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE), uważa, że jeśli chodzi o obszar regulacji, to na poziomie unijnym sektor jest na zaawansowanym poziomie zmian. Jednak na poziomie krajowym jesteśmy na etapie zmiany polityki i strategicznych dokumentów rządowych, które odzwierciedlą cele unijne.

– Szukamy odpowiedzi na pytanie, jak dokonać transformacji energetyki systemowej. Dokumenty strategiczne, jak „Polityka energetyczna Polski" czy „Krajowy plan na rzecz energii i klimatu", powinny określić drogę – mówił prezes URE.

Zgodził się, że transformacja w sektorze już następuje. – Szczególnie na poziomie sieci dystrybucyjnych czy na poziomie bardzo lokalnym, gdzie widać dynamiczne inicjatywy społeczne związane chociażby z instalacjami prosumenckimi – stwierdził.

Prof. Konrad Świrski z Politechniki Warszawskiej, prezes Transition Technologies, podkreślił, że w sektorze postępuje rewolucja.

– Niezależnie od tego, czy podążymy za nią czy nie, energetyka się zmieni. Możemy już nawet powiedzieć, jak to nastąpi, nawet jeszcze bez zatwierdzonych dokumentów rządowych – zaakcentował ekspert. – To proste: dziś mamy 75 proc. generacji z węgla, która w latach 2020–2050 spadnie do zera. Jej miejsce zajmą odnawialne źródła energii, które obecnie wytwarzają prawie 20 proc. generacji, a w ciągu dekady dojdą do ok. 30 proc. Pozostałą cześć zapewni gaz – prognozował.

Dodał, że ze względu na obecny miks Polski zmiany będą bardzo dynamiczne, a nawet bolesne, bo będą się wiązać nie tylko z kosztami finansowymi, ale i społecznymi. – Najbliższe dziesięć lat będzie bardzo ciekawe. Powstanie nowy system elektroenergetyczny – mówił prof. Świrski.

Skomentował też informacje, że Stany Zjednoczone mają nam pomagać w rozwijaniu energetyki atomowej. – Do 2030 r. nie wybudujemy elektrowni jądrowej. Trudno natomiast powiedzieć, co będzie się wówczas działo na rynku, bowiem zmiany technologiczne są bardzo dynamiczne – wskazał.

Przypomnijmy, że temat pojawił się w trakcie czerwcowej wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu. Na razie sprawa jest na bardzo wstępnym etapie. Zdaniem prezydenta umowa w tej sprawie „to kwestia miesięcy". Andrzej Duda mówił też, że na obecnym etapie nie jest w stanie wskazać miejsca, w którym zostanie wybudowana elektrownia atomowa.

Nowy początek

Zdaniem Piotra Zawistowskiego, prezesa Towarowej Giełdy Energii (TGE), Polska jest ciągle u progu zmian.

– Nam już na początku nowego tysiąclecia wydawało się, że ten początek nastąpił, że mamy rewolucję. Wtedy w efekcie dokonywanych zmian na rynek weszła TGE. Elementem, który pokazywał dalszą transformację, były cele dla energii odnawialnej: wybudowanie kilku tysięcy megawatów mocy wiatrowych. Wiele osób właśnie to uważało za rewolucję. Drugim przykładem były działania związane ze wsparciem dla kogeneracji. Za każdym razem uważaliśmy, że dokonujemy systemowych zmian – mówił Zawistowski.

– Jednak obecnie stwierdzenie, że jesteśmy na początku zmian, jest wyjątkowo mocne. Wyzwania wydają się większe niż kiedykolwiek. Otwiera się wiele dróg. Pierwsza to nowe założenia dla energetyki unijnej, związane z Zielonym Ładem i celami na lata 2030 i 2050. Wpłyną one bardzo istotnie na technologie, sposób wytwarzania i dystrybucji energii elektrycznej. I drugi element to działania, które jeszcze kilka lat temu, np. przez operatora systemu, zostały zdefiniowane jako „bardzo trudne", jak choćby przyjęcie do systemu mocy z elektrowni wiatrowych. Dziś poza istniejącymi mocami wiatrowymi i z fotowoltaiki mamy ambitne plany rozwoju morskiej energetyki wiatrowej. Te moce muszą się zbilansować w systemie i to się dzieje. Na to nakłada się konieczność dostosowania do unijnych wymogów w zakresie polityki klimatycznej – wymieniał prezes TGE.

Wyzwania te wiążą się jego zdaniem z dwoma kwestiami. Pierwszą są zmiany technologiczne, związane np. z wypieraniem CO2 z energetyki.

– A druga wiąże się ze zredefiniowaniem funkcjonowania systemu elektroenergetycznego. Będziemy musieli odpowiedzieć sobie na bardzo ważne pytania, związane np. z wprowadzaniem do systemu energii z kolejnych źródeł, takich jak choćby wspomniana morska energetyka wiatrowa czy energetyka prosumencka – przewidywał Piotr Zawistowski.

Widzi on tu dużą rolę do odegrania dla sieci dystrybucyjnych i przesyłowych.

Joanna Maćkowiak-Pandera zgodziła się, że tym razem zmiany będą głębsze niż dotąd, gdyż wiążą się z odchodzeniem od węgla.

– W perspektywie najdalej do roku 2030 musimy stworzyć model wytwarzania, który efektywnie zastąpi wypadający z systemu węgiel, nie mówiąc już o końcu rynku mocy, zakazie wsparcia dla jednostek węglowych – mówiła. Jej zdaniem nadchodzące zmiany oznaczają nie tylko trudne decyzje, ale przede wszystkim wiele szans dla polskiego przemysłu i przedsiębiorstw – nie tylko działających dziś czempionów energetycznych, ale też nowych modeli biznesowych.

Zdaniem Rafała Gawina nietrudno przewidzieć, jaki będzie finał transformacji energetyki, który nastąpi w ciągu dekady czy dwóch.

– Natomiast zasadniczym problemem jest to, jak dojść do tego celu i zrobić to w sposób odpowiedzialny społecznie, czyli tak, by w nadmierny sposób nie przerzucać kosztów na społeczeństwo – podkreślił prezes URE.

Wyzwania

W tych dniach Towarowa Giełda Energii obchodzi 20. rocznicę powstania. Nawiązując do tego, Piotr Zawistowski mówił, że historia kolejnych notowanych instrumentów jest także historią zmian na rynku. Wskazał też na dwa ważne elementy w strategii TGE.

– Pierwszym jest to, że TGE prowadzi rynki, które są precyzyjnie zdefiniowane przez Unię, w szczególności rynek spot energii elektrycznej. Pewnym wyzwaniem jest pojawiająca się konkurencja, ale z naszym doświadczeniem czujemy się do tego dobrze przygotowani. Drugim ważnym elementem jest to, że będzie się zmieniał model funkcjonowania giełdy i całego systemu. Bo to, co będzie się działo na TGE, będzie pochodną zdarzeń w systemie. Nastąpi integracja nowych, mniejszych rynków lokalnych – mówił prezes TGE.

Jego zdaniem z dzisiejszej perspektywy wydaje się, że nowym wyzwaniem dla giełd będzie zmierzenie się na poziomach poszczególnych państw z rozwiązaniami mającymi zintegrować rynek centralny z lokalnymi. – Ze strony giełdy będziemy szukać odpowiedzi i produktów, które moglibyśmy zaoferować w takim modelu, a który będzie odpowiedzią na rozwój technologiczny i potrzeby nowych modeli biznesowych, jakie będą się pojawiać w systemie elektroenergetycznym – podsumował Piotr Zawistowski.

- Partnerem debaty jest Towarowa Giełda Energii

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA