fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

UE ostrzega Polskę: gospodarka bez praworządności może spowolnić

Fotorzepa, Marta Bogacz
Polska jest w czołówce gospodarczej Unii Europejskiej. Ale Bruksela ostrzega nas przed negatywnymi skutkami problemów z praworządnością.

W tym roku Polska będzie się rozwijać w tempie 4,4 proc. – podała Komisja Europejska w swoich najnowszych prognozach. Podobny wzrost będą miały Węgry, szybciej będzie się rozwijać tylko Malta. W 2020 roku wzrost produktu krajowego brutto będzie wolniejszy i wyniesie 3,6 proc., co znów da nam miejsce w pierwszej trójce, obok Malty i Węgier.

PKB jest napędzany przede wszystkim popytem wewnętrznym, który rośnie, bo rząd wprowadza kolejne obniżki podatków i transfery socjalne. To zwiększa zasoby finansowe gospodarstw domowych. Cały czas korzystna jest też sytuacja na rynku pracy i wysoki wskaźnik zaufania konsumentów. W tym roku na wysokim poziomie utrzyma się także dynamika inwestycji, głównie dzięki unijnym funduszom. 

Czytaj także: Ekonomiści: "Czeka nas podwyżka podatków" 

Dla całej Unii Europejskiej Komisja prognozuje w tym roku wzrost na poziomie 1,4 proc., a dla strefy euro – 1,2 proc. To siódmy rok z rzędu, gdy UE jest na plusie, rośnie też PKB w każdym kraju z osobna. Szybszy jest wzrost w Europie Środkowo-Wschodniej, co komisarz Pierre Moscovici przypisuje głównie funduszom strukturalnym. I w tym tkwi też ryzyko na przyszłość.

– Polski wzrost gospodarczy robi wrażenie, ale w dłuższym czasie zaufanie do kraju zależy też od praworządności – powiedział Francuz w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej". I zwrócił uwagę, że Polska wiele zawdzięcza funduszom strukturalnym. – A one mogą być połączone z praworządnością. Dlatego to takie ważne, żeby pozostać razem w UE i szanować praworządność – zaapelował Moscovici. Komisarz odniósł się do prac nad nowym budżetem UE na lata 2021–2027, w którym Komisja Europejska zaproponowała możliwość zamrażania unijnych funduszy dla krajów, które nie gwarantują niezawisłości sądów. Polska jest przeciwna temu mechanizmowi, ale większość państw UE, w tym przede wszystkim płatnicy netto, są za. Cały budżet przyjmowany jest jednomyślnie, ale rozporządzenie dotyczące tego konkretnego mechanizmu będzie przyjmowane w głosowaniu większościowym.

W całej UE zwraca uwagę stopniowe pogarszania się nastrojów w przemyśle i poprawa w usługach. Różnica między wskaźnikami dla tych dwóch sektorów jest najwyższa od czasów sprzed kryzysu finansowego. To logiczne: pierwszy w znacznie większym stopniu zależy od otoczenia zewnętrznego, a tam czają się liczne zagrożenia. Istnieje szereg wzajemnie powiązanych czynników, które mogą poprawić albo pogorszyć światowe perspektywy gospodarcze, przeważa jednak ryzyko negatywne. Trwająca od dłuższego czasu konfrontacja gospodarcza między Stanami Zjednoczonymi a Chinami w powiązaniu z dużą niepewnością co do kursu polityki handlowej USA może wydłużyć obecne spowolnienie w światowym handlu i produkcji oraz zaszkodzić innym regionom i sektorom. Ucierpiałaby wówczas cała gospodarka światowa, m.in. wskutek zakłóceń na rynkach finansowych. Napięcia na Bliskim Wschodzie grożą znacznym wzrostem cen ropy.

W UE głównym źródłem niepewności pozostaje brexit. Jeżeli chodzi o strefę euro, istnieje znaczące ryzyko związane z czynnikami wzrostu oraz dynamiką gospodarczą w krótkim okresie. Jeżeli słaba kondycja sektora przemysłu wytwórczego i pesymistyczne nastroje przedsiębiorców będą się utrzymywać, może to wywrzeć negatywny wpływ na inne sektory, warunki na rynku pracy, spożycie prywatne, a przez to również na wzrost gospodarczy.

Kadencja Pierre'a Moscoviciego na stanowisku komisarza ds. gospodarczych dobiega końca i od listopada będzie on zastąpiony przez nieznaną jeszcze osobę. Pytany przez „Rzeczpospolitą" o rady dla następcy francuski polityk zwrócił uwagę na stosowane przez tę komisję kulturę raczej dialogu niż sankcji. – Mojemu następcy zarekomenduję kontynuację twardego, ale jednocześnie inteligentnego i elastycznego stosowania reguł. To robiliśmy z sukcesem przez pięć lat i osiągnęliśmy sukces. Raczej dialog niż sankcje – to prowadzi do przestrzegania reguł – powiedział Moscovici. Obecnie w UE nie ma kraju objętego procedurą nadmiernego deficytu budżetowego. Jako jedyne problem mają Włochy z procedurą nadmiernego długu publicznego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA