fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Pytania przed szczepieniem mogą wprowadzać w błąd

Fotorzepa, Jakub Czermiński
Kwestionariusz wstępnego wywiadu przed szczepieniem na Covid budzi wątpliwości medyków i prawników. Rząd zapewnia, że w razie potrzeby będzie go modyfikować.

Blisko 10 tys. pracowników placówek leczniczych zostało zaszczepionych w 72 ze wszystkich 509 szpitali węzłowych w pierwszym dniu szczepień w Polsce. W Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA, gdzie po godz. 8 rano wbito pierwszą igłę, do końca dnia szczepionkę przyjęło 200 osób. Do końca roku do Polski ma dotrzeć 300 tys. dawek. Potem co tydzień docierać ma ich po 300 tys. Personel medyczny, czyli osoby z etapu 0, mają zostać wyszczepione do końca stycznia. W połowie przyszłego miesiąca rozpoczną się szczepienia kolejnej grupy – m.in. seniorów, nauczycieli czy mundurowych.

Każdy ze szczepionych musi wypełnić przygotowany przez resort zdrowia kwestionariusz wstępnego wywiadu przesiewowego przed szczepieniem osoby dorosłej przeciw Covid-19. Poza kwestionariuszem szczepieni otrzymywali także kopię dokumentu charakterystyki produktu leczniczego (ChPL).

Kwestionariusz zawiera 18 pytań, m.in. o to, czy w ciągu ostatnich 14 dni wystąpiły u pacjenta objawy typowe dla Covid-19, czy o dodatni wynik testu na Covid w ciągu ostatnich czterech tygodni.

Zdaniem części lekarzy, skoro szczepienie nie jest obowiązkowe, wystarczyłoby oświadczenie, że pacjent został poinformowany o ryzyku i że szczepi się dobrowolnie.

Według prof. Lucjana Wyrwicza, kierownika Kliniki Onkologii i Radioterapii Narodowego Instytutu Onkologii, pytania zawarte w formularzu są jednak pochodną informacji znajdujących się w ChPL i trudno którekolwiek usunąć ze spisu. Kłopotów nastręczać mogą pytania o to, czy pacjent choruje lub leczy się z powodu choroby nowotworowej.

– Czekamy na twarde wytyczne dotyczące szczepienia chorych onkologicznych. Ja planuję skierować na to szczepienie wszystkich swoich pacjentów. Nie wiemy tylko, czy pacjent po leczeniu onkologicznym uzyska trwałą odporność. Takie sytuacje są typowe dla onkologii i przewidziane są na to rozwiązania. Planuję wystąpić do komisji bioetycznej o zgodę na przeprowadzenie prostej próby polegającej na sprawdzeniu, czy pacjenci onkologiczni uzyskują odporność po zaszczepieniu – mówi prof. Wyrwicz.

Zdaniem prawników część pytań może budzić wątpliwości i zniechęcać do szczepienia. – Pytania są nieprecyzyjne. Autorzy chcą wiedzieć, czy choruję na „chorobę znacznie obniżającą odporność (nowotwór złośliwy, białaczkę, AIDS lub inne choroby układu immunologicznego)". Ja choruję na bielactwo, chorobę autoimmunologiczną, ale z tego, co wiem, nie mam obniżonej odporności. Po tak zadanym pytaniu zaczynam się wahać – mówi Jolanta Budzowska, radca prawny z kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy, specjalizująca się z sprawach z prawa medycznego.

Jej zdaniem autorzy usiłowali zrobić z kwestionariusza hybrydę ankiety i blankietowej zgody na zabieg. – Tymczasem tak się nie da. Kluczem jest rozmowa z lekarzem, a według aktualnej treści ankiety rozmowa jest wymagana tylko wówczas, gdy odpowiemy inaczej niż „nie". Dlaczego zatem pacjent jednocześnie oświadcza m.in., że zostały mu przekazane „wszystkie informacje dotyczące tego szczepienia"? Kto ich udzieli, jeśli nie lekarz? Już ze wstępnych wątpliwości wynika, że więcej pytań, a nie tylko te, na które odpowiedzieliśmy „tak" lub „nie wiem", powinno zostać omówione z lekarzem – precyzuje mec. Budzowska.

Michał Dworczyk, pełnomocnik rządu ds. Narodowego Programu Szczepień Ochronnych przeciwko wirusowi SARS-CoV-2, zapewnia, że kwestionariusz można w razie potrzeby modyfikować.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA