fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Sondaż: Polacy spodziewają się czwartej fali, ale nie zgadzają się na ogólnokrajowy lockdown

Fotorzepa/ Jakub Mikulski
Polacy liczą się z czwartą falą pandemii, ale nie godzą się na krajowy lockdown.

Choć liczba nowych zakażeń systematycznie maleje, Polacy nie wierzą, że pandemia zbliża się ku końcowi. Co więcej, są przekonani, że jesienią nadejdzie czwarta fala koronawirusa, ale nie chcą, by rząd bronił nas przed nią lockdownami. – Przyzwyczailiśmy się do tego, że pandemia jest i staramy się jakoś w tej rzeczywistości funkcjonować – mówi Marcin Duma, szef IBRiS, który na zlecenie „Rzeczpospolitej" zapytał o pandemię Polaków. Badanie zostało przeprowadzone 4–5 czerwca metodą telefonicznych wywiadów na próbie 1100 Polaków.

Pewni czwartej fali

Zaledwie 6,1 proc. ankietowanych uważa, że pandemia się skończyła. Kolejne 8,8 proc. jest przekonanych, że wygaśnie do końca roku, a 6,5 proc., że skończy się po wakacjach. Zdecydowanie więcej jest tych, którzy są przekonani, że z koronawirusem będziemy żyć jeszcze długo – 15,6 proc. ankietowanych uważa, że będzie trwała rok, a 14,7 proc. – że dwa lata. Najwięcej respondentów – aż 27,2 proc. – jest zdania, że pandemia nie skończy się nigdy. Wśród nich jest więcej kobiet niż mężczyzn, respondentów między 40. a 49. rokiem życia oraz mieszkańców wsi. Twierdzi tak także co czwarty wyborca PiS, 36 proc. wyborców Koalicji Obywatelskiej, 29 proc. wyborców Lewicy, 45 proc. wyborców PSL i Kukiz'15 oraz 17 proc. wyborców Konfederacji.

Rzeczpospolita

– Odsetek ankietowanych, u których dominują aż tak czarne myśli, jest zdumiewająco wysoki. To świadczy o tym, w jak złej kondycji jest po 1,5 roku pandemii społeczeństwo. Dane o zakażeniach spadają, a ludzie wydają się tego nie zauważać – mówi prof. Zbigniew Nęcki, psycholog społeczny z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – To pokazuje też skalę lęku przed chorobą – dodaje.

Dlatego też większość ankietowanych, bo blisko 64 proc., jest przekonana, że jesienią nadejdzie czwarta fala. Przy czym 29,6 proc. jest o tym zdecydowanie przekonanych. Zdaniem Marcina Dumy Polacy po doświadczeniach drugiej fali pandemii wolą przygotować się na najgorsze i w razie czego zostać pozytywnie zaskoczeni. – To efekt doświadczenia. W ubiegłym roku latem myśleliśmy, że jest już po pandemii, ale jesienią przekonaliśmy się, że tak nie jest. Nauczyliśmy się więc, że ma ona przebieg falowy. Teraz jest czas na rozluźnienie i odpoczynek, ale jesienią znów trzeba będzie stawić czoło koronawirusowi – tłumaczy Duma.

Jednak pomimo przekonania o ciągłości pandemii i czwartej fali, Polacy nie chcą więcej doświadczać lockdownu. Co czwarty ankietowany uważa, że nie powinny być wprowadzane żadne obostrzenia, a ponad jedna trzecia byłaby gotowa zaakceptować wyłącznie lokalne obostrzenia. 16,4 proc. uważa, że lockdown powinien obowiązywać wyłącznie osoby niezaszczepione. Tylko 11,5 proc. respondentów popiera ogólnopolskie ograniczenia. Tyle samo ankietowanych nie ma w tej sprawie zdania. – Lockdown to największa trauma pandemii. Bardziej dotkliwa niż nadmierna umieralność czy przepełnione szpitale. Ludzie są gotowi na kolejne ofiary, byleby nie zamykano ich już w domach – tłumaczy Duma.

A prof. Nęcki tłumaczy: – To pewna niespójność, bo z jednej strony Polacy są przekonani, że nadejdzie czwarta fala, ale z drugiej nie chcą słyszeć o lockdownie, który jest najskuteczniejszą formą ograniczania jej negatywnych skutków. Widać, że emocje biorą górę nad rozumem – tłumaczy Nęcki.

„Tak" dla szczepień nastolatków

W całej fali pesymizmu i ostrożnym stosunku do szczepień populacyjnych zdumiewać może wysokie poparcie dla szczepień osób od 12. roku życia. Aż 66,6 proc. uważa, że obniżenie granicy osób uprawnionych do szczepień to dobre rozwiązanie – przy czym ponad jedna czwarta ankietowanych ocenia to rozwiązanie bardzo dobrze. Przeciwnicy szczepienia nastolatków to 23,6 proc. ankietowanych. Zdania w tej sprawie nie ma co dziesiąty respondent.

– To zawyżony efekt ankieterski. Wielu podało pożądaną społecznie odpowiedź, by nie zostać posądzonym o sprzyjanie antyszczepionkowym ruchom. Co nie oznacza, że są do tych szczepień przekonani – podsumowuje Marcin Duma.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA