fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

ZNP chce testów dla nauczycieli. MEN: Mogą to robić samorządy

Fotorzepa, Magda Starowieyska
Nie ma chętnych do sfinansowania testów koronawirusowych w placówkach oświatowych.

Samorządowcy oczekują, że rząd przed uruchomieniem szkół i przedszkoli przetestuje wszystkich pracowników, którzy będą dopuszczeni do pracy z dziećmi. To reakcja na wiadomość, że przeprowadzone w łódzkich przedszkolach i żłobkach testy wśród kadry wykazały, że ponad 14 proc. z nich ma czynną infekcję koronawirusową lub już ją przebyła.

– W poniedziałek wysłaliśmy w tej sprawie pismo do premiera Mateusza Morawieckiego – mówił podczas konferencji prasowej Tadeusz Truskolaski, prezes Unii Metropolii Polskich i prezydent Białegostoku. Samorządowcy zwrócili się w nim do szefa rządu z prośbą o to, by główny inspektor sanitarny nakazał w trybie pilnym przeprowadzenie badań testami genetycznymi „u wszystkich pracowników żłobków i pracowników oświaty mających bezpośredni kontakt z dziećmi".

„Infekcję koronawirusem można wykryć, przeprowadzając albo test immunologiczny, albo genetyczny. Podstawowym, zalecanym przez World Health Organization służącym do tego testem jest test genetyczny – wykrywający RNE wirusa w pobranej od pacjenta próbce" – zaznaczyli samorządowcy.

– Dzieci mogą zakazić swoich rodziców, którzy też mają choroby współistniejące – tłumaczy Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

O przeprowadzenie testów wśród pracowników apeluje także Związek Nauczycielstwa Polskiego. „Takie rozwiązanie zapewni większe bezpieczeństwo dzieciom, uczniom, nauczycielom i pracownikom 22 tys. placówek wychowania przedszkolnego, 14 tys. szkół podstawowych i placówek oświatowych" – napisali w liście do premiera związkowcy. Podkreślają, że dyrektor placówki może kierować do pracy tylko osoby zdrowe. „Bez dostępu do testów nie będziemy mieli informacji o stanie zdrowia pracowników" – podkreślają.

Jednak rząd na razie nie zamierza się przychylić do prośby samorządowców i nauczycieli. Minister edukacji Dariusz Piontkowski podczas bierfingu prasowego zaznaczył, że rozmawiał z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim o łódzkich testach i wie, że nie są one miarodajne. – Nie ma przeszkód, by samorządy testowały kadrę w żłobkach i szkołach na własną rękę. Do tej pory, poza górnikami na Śląsku, nie wprowadziliśmy obowiązku testowania żadnej grupy zawodowej – tłumaczył Piontkowski.

– Przeprowadzenie testów to obowiązek rządu. Nie może być tak, że samorządy wyręczają rządzących. WHO jasno mówi, że odmrażaniu poszczególnych dziedzin życia społecznego i gospodarczego powinno towarzyszyć powszechne testowanie – ripostuje prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Problem jednak w tym, że testy są kosztowne. Wykonanie jednego kosztuje ok. 400 zł. W Polsce jest ponad 700 tys. nauczycieli. Przeprowadzenie u wszystkich testów kosztowałoby niemal 300 mln zł. Stąd brak chętnego do przeprowadzenia testów przesiewowych.

We wtorek resort edukacji przedstawił także harmonogram dotyczący matur i egzaminów ósmoklasisty. Matury ruszą 8 czerwca. Egzaminy na koniec podstawówki odbędą się w dniach 16–18 czerwca. Wyniki egzaminów maturalnych mają być znane do 11 sierpnia, a ósmoklasisty do 31 lipca.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA