fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Szczyt zachorowań przed nami. Szkoły zamknięte do wakacji?

AFP
Najwięcej zachorowań w końcu kwietnia, zgonów w połowie maja – wynika z modeli matematycznych. Eksperci dodają: do końca czerwca dzieci nie wrócą do szkół.

W czwartek rząd przedstawi plan działań związanych z walką z koronawirusem na okres do połowy maja – zapowiedział premier Morawiecki. Nie ma co jednak liczyć na rychłe luzowanie restrykcji, bo rozwoju sytuacji nie jest w stanie przewidzieć nawet resort zdrowia, dysponujący raportami własnego Departamentu Analiz i Strategii, Głównego Inspektoratu Sanitarnego czy Państwowego Zakładu Higieny.

– Jesteśmy nadal na krzywej wznoszącej, ale dzięki kwarantannie społecznej doszło do jej wyhamowania i mówimy dziś o kilku, a nie kilkudziesięciu, tysiącach zakażeń – mówi Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

Więcej konkretów oferują międzynarodowe modele matematyczne. – Ten opracowany m.in. przez amerykański Uniwersytet Johnsa Hopkinsa przewiduje wypłaszczenie zachorowań 20–25 kwietnia lub na przełomie kwietnia i maja. Inny wskazuje na 19 kwietnia – mówi prof. Marcin Czech, były wiceminister zdrowia.

– W większości krajów szczyt zachorowań przypada mniej więcej dwa miesiące od stwierdzenia pierwszego przypadku. Polski pacjent zero został zdiagnozowany na początku marca, więc szczyt zachorowań powinien przypaść na przełomie kwietnia i maja, a maksymalnej liczby zgonów spowodowanych przez Covid-19 można się spodziewać w pierwszej połowie maja – ocenia prof. Piotr Jankowski z Instytutu Kardiologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Trudno przewidzieć koniec społecznej kwarantanny. – Będzie to pochodna krzywej wzrostu zakażeń, przestrzegania restrykcji i liczby osób wymagających hospitalizacji – mówi Andrusiewicz.

Prof. Jankowski sugeruje, że rozluźnienie restrykcji mogłoby się zacząć w pierwszej połowie maja, a prof. Czech, że trzeba to robić etapami. – Powinno się zacząć od branż lub obszarów geograficznych, gdzie transmisja wirusa jest najmniejsza, np. od lokalnych sklepów na obszarach rolniczych z małą liczbą zakażeń. Poczekałbym z otwarciem sklepów wielkopowierzchniowych, kawiarni, klubów, kin, teatrów i imprez masowych. Poważnie rozważyłbym szkoły i uniwersytety: dla bezpieczeństwa obywateli mogłyby pozostać zamknięte do końca roku szkolnego – dodaje prof. Czech.

Eksperci zastrzegają, że podanie daty jest możliwe, pod warunkiem że oficjalne dane, na których oparto modele, są miarodajne. Prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, ma co do tego wątpliwości. – Dzienna liczba raportowanych zakażeń jest uwarunkowana możliwościami przerobowymi laboratoriów i całej opieki zdrowotnej. Gdyby laboratoriów było dwa razy więcej, rozpoznawalibyśmy pewnie dwa razy więcej zakażeń – mówi. W ciągu ostatniej doby wykonano ok. 8,1 tys. testów, ale liczba nowych zakażeń może być większa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA