fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Koronawirus. Dlaczego umiera tak dużo Polaków chorych na COVID?

Łóżko szpitalne
Fotorzepa, Piotr Guzik
Utrzymująca się wysoka śmiertelność to skutek tego, że mimo obostrzeń Polacy wspólnie zasiedli do świątecznego stołu – twierdzą eksperci.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w środę o 6919 nowych zakażeniach koronawirusem. Wynik nie jest zły, bo średnia dobowa liczba zakażeń tym patogenem w Polsce w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców z ostatnich siedmiu dni spadła do 17,03. To najniższy poziom tego wskaźnika, odkąd premier Mateusz Morawiecki przedstawił go na konferencji prasowej z 4 listopada jako wskaźnik mający decydować o poziomie obostrzeń w Polsce.

Problem jednak w tym, że wciąż utrzymuje się bardzo wysoka śmiertelność. Resort zdrowia poinformował w środę o śmierci 443 osób. Dzień wcześniej zmarło 291 osób, chociaż liczba zakażonych wyniosła niespełna 5 tys. W zeszłą środę w wyniku zakażenia koronawirusem zmarło 481 osób.

Skąd tak wysoka utrzymująca się liczba zgonów? – W tej chwili ta sprawa wdaje się już jasna. Umierają głównie osoby starsze, powyżej 80. roku życia, a także osoby między 70. a 80. rokiem życia, u których stwierdzono choroby współistniejące. Są to osoby, które zakaziły się koronawirusem w okresie świątecznym – mówił prof. Andrzej Horban, główny doradca premiera ds. Covid-19. Jak dodał, odpowiedzialność za tę sytuację ponoszą osoby, które nie zastosowały się do obowiązujących obostrzeń. – My wówczas apelowaliśmy, by w tym świątecznym czasie ograniczyć kontakty. Niestety, nie wszyscy mogli się do tego zastosować i taki też niestety jest tego efekt – stwierdził.

W podobny sposób wysoką śmiertelność tłumaczy prof. Włodzimierz Gut, wirusolog: – To ewidentnie jest efekt zignorowania obostrzeń w czasie świąt. Młodzi ludzie nie przyjęli do wiadomości tego, że mogą być śmiertelnym niebezpieczeństwem dla swoich dziadków. I mamy tego efekt – tłumaczy, dodając, że liczba zmarłych nie byłaby tak wysoka, gdyby chorzy zgłaszali się do lekarza wcześniej. – Większość trafia w takim stanie, że jedynym rozwiązaniem dla nich jest respirator. A na tym etapie śmiertelność jest już bardzo wysoka, chociaż odroczona o dwa czy trzy tygodnie – wyjaśnia Gut.

Wysoka liczba zgonów osób starszych to jeden z głównych powodów do objęcia seniorów szczepieniami w pierwszej kolejności. Od ubiegłego piątku mogą oni rejestrować się na szczepienia. Jak poinformował podczas konferencji prasowej odpowiedzialny za Narodowy Program Szczepień Michał Dworczyk, do tej pory zarejestrowało się 669 tys. seniorów. Z kolei od 25 stycznia ruszą szczepienia osób powyżej 70. roku życia.

Równocześnie rząd zdecydował o zmianie w kolejności szczepień. – Korygujemy nasz błąd i etap pierwszy szczepień przeciw Covid-19. Przed m.in. służbami mundurowymi i prokuratorami szczepione będą osoby z chorobami przewlekłymi – poinformował Michał Dworczyk.

Pierwszy etap szczepień tzw. grupy „1" został podzielony na trzy podgrupy: a, b i c. Grupa 1a to seniorzy 60+ i rejestracja osób powyżej 70. roku życia, która rusza w ten piątek. Grupa 1b to osoby z chorobami przewlekłymi – po przeszczepach, dializowane, poddawane wentylacji mechanicznej czy z chorobami nowotworowymi. Pełna lista schorzeń zostanie przedstawiona w rozporządzeniu. Trzecia grupa 1c to szczepienia nauczycieli, służb mundurowych i prokuratorów.

Michał Dworczyk zastrzegł, że w związku z opóźnieniami w dostawie szczepionek spowolnione zostają szczepienia osób z grupy 0.

Do tej pory w Polsce zostało zaszczepionych 541 tys. osób.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA