fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Koronawirus. Zespół pocovidowy u dzieci. Lekarka: Znów więcej przypadków

Dziecko w masce
Adobe Stock
PIMS (tzw. dziecięcy zespół pocovidowy) to choroba, której uczymy się od początku pandemii - mówiła w TVN24 prof. Elżbieta Smolewska, kierownik kliniki oddziału kardiologii dla dzieci Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

- W kwietniu ubiegłego roku pojawiły się pierwsze doniesienia o nowym zespole zapalnym związanym z zajęciem wielu narządów u dzieci. Część tych dzieci wymagała nawet pobytu w oddziale intensywnej terapii. Już prawie rok z tym zespołem mamy do czynienia - tłumaczyła lekarz.

- My w naszej klinice mieliśmy pierwszych pacjentów w czerwcu, potem w grudniu mieliśmy bardzo nasilone przyjęcia z zespołem PIMS. Na początku roku było troszkę spokoju. Teraz już od około dwóch tygodni przyjmujemy pacjentów z gorączką, wysokimi wskaźnikami zapalenia, wysypkami i cechami zajęcia układu sercowo-naczyniowego oraz z objawami ze strony układu pokarmowego - dodała.

Jak mówiła prof. Smolewska u dzieci cierpiących na PIMS samo zakażenie koronawirusem "albo w ogóle nie było odnotowane przez rodziców, bądź postrzegane było jako łagodne przeziębienie". - PIMS pojawia się ok. 2-4 tygodnie od aktywnej fazy zakażenia. Test PCR jest wówczas ujemny, ale w surowicy krwi można wykryć przeciwciała świadczące o przejściu zakażenia - wyjaśniła.

- Dużo tych pacjentów ma zmiany w układzie sercowo-naczyniowym, mogą być to zmiany w naczyniach wieńcowych. Część pacjentów ma zaburzenia rytmu serca - mówiła o objawach PIMS lekarka.

- Dla organizmu to nasilona reakcja zapalna. Tzw. burza cytokinowa, która prowadzi do niewydolności narządów - dodawała.

Czy PIMS może mieć długotrwałe skutki? - Tego nie wiemy, to wymaga monitorowania, ale obserwujemy u pacjentów z drugiej fali, że dużo zmian, które obserwowaliśmy, wycofuje się. Ale czy wszystkie zmiany się wycofają, czy u wszystkich dzieci, czy trzecia fala będzie taka sama - trudno nam w tej chwili powiedzieć - przyznała.

A czy PIMS można przejść wielokrotnie? - Ja takiego przypadku nie znam, nie słyszałam o takiej sytuacji. Ale wszystko przed nami, wciąż się uczymy. PIMS trochę przypomina nam chorobę Kawaskiego - tam bardzo rzadko, ale mogą zdarzyć się nawroty - mówiła.

- W tej chwili mamy dwoje dzieci z zespołem PIMS aktywnym. Z tego co wiem od kolegów z rejonu, oni też w różnych ośrodkach mają takich pacjentów. W tej chwili czekamy na kolejne takie dziecko z innego szpitala - dodała

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA