fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Prof Simon: Czy Mateusz Morawiecki jest ekspertem od zakażeń?

fot. mat. pras.
W dalszym ciągu epidemii trzeba się obawiać. Koronawirus był, jest i będzie, a dzienna liczba przypadków jest taka sama jak miesiąc, czy dwa temu - uważa prof. Krzysztof Simon, lekarz, specjalista od chorób zakaźnych, ordynator oddziału zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu.

Czy rację ma premier Mateusz Morawiecki mówiąc, że koronawirus jest w odwrocie, nie powinniśmy się go bać, w szczególności osoby starsze, i powinniśmy iść tłumnie na wybory?

Nie wiedziałem, że premier Morawiecki jest epidemiologiem i ekspertem od zakażeń. Czy to jest naprawdę wypowiedź premiera prawie 40 mln państwa w środku Europy? Obawiam się, że to jest kolejny fake news.

"Ja cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii. I to jest dobre podejście szanowni państwo. Bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się jego bać. Trzeba pójść na wybory. Tłumnie. Będą zachowane wszystkie wymogi sanitarne, bardzo adekwatne. Nic się nie stało teraz, nic się nie stanie 12 lipca. Wszyscy, zwłaszcza seniorzy, nie obawiajmy się, idźmy na wybory" - tymi słowami 2 lipca premier Morawiecki zwrócił się do mieszkańców Tomaszowa Lubelskiego.
 
Podstawowe fakty: epidemia SARS-CoV-2 jest, była i będzie. Obiektywnym potwierdzeniem jest liczba rejestrowanych dziennie 300-500 przypadków w całym kraju, a wiec podobnie jak w miesiącach poprzednich. Niewątpliwie przypadków ciężkich, wymagających hospitalizacji, jest mniej (czy wirus stracił swoja pierwotna agresywność, tego nie wiem). Stąd nie ma obecnie sensu utrzymywać przy takiej dziennej, w miarę stabilnej liczbie zakażeń, licznych prawie pustych oddziałów szpitalnych, przekształconych w oddziały zakaźne w szpitalach przeciwepidemicznych (dobrze że na chwile obecna większość ich zlikwidowano).

Kolejne stale pojawiające się przypadki Covid powinny być hospitalizowane w dość marnie przygotowanych od lat na ten cel (brak wszędzie wystarczającej liczby izolatek) oddziałach zakaźnych. Oczywiście konieczne  jest zabezpieczenie pewnej dodatkowej rezerwy łóżek na wypadek, gdyby epidemia w naszym kraju po tak szerokim zawieszeniu  restrykcji i nieprzestrzeganiu przez część społeczeństwa tych nadal obowiązujących,  ponownie się zaostrzyła. Niemniej problem, z mojego punktu widzenia, jest zdecydowanie szerszy, gdyż dotyczy oczywiście także innych chorób zakaźnych, często szerzących się w okresie wakacyjnym (zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, zapaleń wątroby, biegunek, chorób wenerycznych). Tymczasem my, zakaźnicy, jako osoby zajmujące się Covidem, zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Zdrowia z 29 kwietnia br. mamy zakaz udzielania  świadczeń medycznych pacjentom chorującym na inne choroby zakaźne. Co jest oczywiście merytorycznym, ale i etycznym absurdem.

Rozłóżmy zapewnienia premiera na czynniki pierwsze. Czy nie powinniśmy już obawiać się wirusa?

W dalszym ciągu trzeba się obawiać. Wirus był, jest i będzie, a dzienna liczba przypadków jest taka sama, jak miesiąc, czy dwa temu.
 
Rozmawiał: Jacek Nizinkiewicz

Współpraca: Joanna Leśnicka

Cała rozmowa z prof. Krzysztofem Simonem w jutrzejszej „Rzeczpospolitej”, a po godz. 21 na rp.pl

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA