Budowa i remont

Młodzi architekci zmieniają miasta

Dziedziniec Urzędu Miasta w Poznaniu przemieniony przez młodych architektów z parkingu samochodowego na przestrzeń publiczną.
Mateusz Bieniaszczyk
Nowe pomysły na wygląd ulic, dziedzińców, placów.

Chcemy wzmocnić w mieszkańcach troskę o ich najbliższe otoczenie – tłumaczą twórcy Fundacji Napraw Sobie Miasto (FNSM). Inicjatywa grupy młodych aktywistów, architektów i urbanistów powstała w 2010 roku w Katowicach. – Zaczęliśmy od umycia dworca Katowice Ligota. Ta akcja zainspirowała inne dynamiczne grupy w Polsce do realizacji swoich pomysłów – dodają.

Dziś ta sprawnie działająca organizacja pozarządowa, zajmująca się poprawą jakości przestrzeni publicznych, działa w wielu regionach, m.in. na Śląsku, w Krakowie, a od niedawna w Warszawie. W Bytomiu FNSM organizowała spotkania angażujące mieszkańców w odnowę podwórek objętych programem rewitalizacji.

Spektakularne akcje

Najbardziej znaną ogólnopolską akcją FNSM jest ogólnopolski projekt Żywa Ulica. Wybrane ulice miast zmieniają się na krótko w swoje idealne wersje.

Na głównej arterii Dąbrowy Górniczej, ulicy 3 Maja, akcja trwała najdłużej, bo aż miesiąc. Na ten czas wstrzymano ruch samochodowy. Zamiast aut pojawiła się zieleń w donicach oraz dwa typy drewnianych ławek, które przedstawiciele FNSM i chętni mieszkańcy Bytomia budowali razem w lokalnej szkole plastycznej.

Wygodny, funkcjonalny, zielony, bezpieczny dla pieszych deptak przy ulicy 3 Maja stał się rzeczywistością. Przynajmniej na chwilę. Zorganizowano tutaj wówczas warsztaty, których celem było wypracowanie wspólnej wizji zagospodarowania ulicy.

Podobne akcje tworzenia prototypu wymarzonych ulic odbyły się w Gliwicach, Krakowie i Warszawie. Wszędzie zgromadziły tłumy zainteresowanych.

We Wrocławiu zmiany wprowadzone przez twórców z FNSM będą bardziej trwałe. Udało się tam bowiem stworzyć projekt Zielonych Przystanków, które w 2019 roku ozdobią miasto.

– Zorganizowaliśmy najpierw konsultacje społeczne, na których przedstawiliśmy trzy wersje projektu zazielenienia przystanków – relacjonuje Wojciech Lesiak, młody architekt z FNSM, autor zwycięskiego projektu zielonych przystanków we Wrocławiu. – Mieszkańcy po dyskusji zdecydowali, że z tych projektów trzeba wypracować jedną wersję. Ostateczny projekt stworzony wspólnie przez architektów i mieszkańców, zostanie wprowadzony w życie.

Aktywizm lokalny

Wspólne projektowanie to ważny kierunek we współczesnej urbanistyce. Partycypacja społeczna bywa ideałem, do którego dążą nie tylko architekci, ale również władze samorządowe, które w niektórych sytuacjach są przecież zobligowane nawet prawnie do konsultowania np. miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.

Realizując projekty związane ze sferą publiczną, inwestorzy narażają się zwykle na ryzyko, że zbudują budynki lub stworzą przestrzenie nieodpowiednie dla przyszłych użytkowników. Istnieje uzasadniona obawa, że mieszkańcom nie spodoba się narzucony plan urbanistyczny, ale wtedy na zmiany będzie już za późno.

Nowe pracownie skoncentrowane na planowaniu urbanistycznym, takie jak A2P2 architecture & planning założona w 2015 r. w Gdańsku, podkreślają potrzebę konsultacji społecznych na wczesnym etapie projektu. W Gdyni eksperci z A2P2 zorganizowali warsztaty na temat ulicy Starowiejskiej.

– Nasze warsztaty urbanistyczne miały na celu zaangażowanie mieszkańców i lokalnych przedsiębiorców w dyskusję nad przyszłością jednej z najważniejszych ulic w mieście i opracowanie propozycji rozwiązań odpowiadających na wskazane wcześniej problemy oraz potrzeby różnych grup użytkowników, przebadanych w sprofilowanych ankietach przeprowadzonych przez Laboratorium Innowacji Społecznych – tłumaczy Łukasz Pancewicz, z gdańskiego A2P2.

Doradztwo społeczno-urbanistyczne, organizowanie spotkań wielostronnych, na których mogą rozmawiać ze sobą inwestorzy, mieszkańcy i architekci, to obecnie jedno z głównych zadań A2P2.

– Takie spotkania są według nas bardzo potrzebne, pozwalają na wsłuchanie się w potrzeby ludzi, wspólne analizowanie plusów i minusów projektu, wyznaczanie mądrego kierunku działań – mówi Łukasz Pancewicz. Owocem akcji prowadzonej pod nazwą „Porozmawiajmy o przyszłości Starowiejskiej" były trzy propozycje przekształceń ulicy, przekazane do zaopiniowania mieszkańcom Gdyni.

Młoda pracownia A2P2 została zaangażowana również w prace nad pilotażowym projektem pod nazwą „Osiedla Warszawy", organizowanym przez architekta miasta Warszawy. Urbaniści z Trójmiasta skoncentrowali się na FSO Żerań i Porcie Żerańskim, a obecnie pracują nad Starymi Świdrami.

Drugim filarem działalności architektów i planistów z A2P2 jest tworzenie tzw. masterplanów, które mają zapewnić wsparcie urbanistyczne w początkowej fazie planowania inwestycji. Taki specjalny plan stworzony na światowym poziomie, stawiający na zrównoważony rozwój, powstał dla Stoczni Cesarskiej w Gdańsku, we współpracy z duńską pracownią Henning Larsen i warszawską BBGK.

Nowa rola

Architekt jest zawodem zaufania publicznego, co zobowiązuje każdego architekta do służenia dobru społecznemu. Biorąc pod uwagę, że architekci w UE działają w ramach kapitalistycznego rynku, w większości zatrudniani są przez prywatny sektor, ich misja prospołeczna i odpowiedzialność jest warta podkreślania.

– Młody architekt dojrzewający dziś w Polsce czy w Holandii, poszukując pracy na wolnym rynku, spotyka się z podobną rzeczywistością – mówi Dawid Strębicki, architekt z Atelier Starzak Strebicki, założonego w 2012 roku w dwóch miastach – Poznaniu i w holenderskim Schijf.

– Początkujący architekt przeżywa wewnętrzną walkę sumienia, gdy interesy prywatnego inwestora, wchodzą w konflikt z interesami społeczeństwa, a tak się zdarza – tłumaczy Strębicki, 36-latek, który większość życia spędził w Holandii. – Estetyka wbrew pozorom nie jest najważniejsza w projektowaniu. Relatywnie łatwo jest zaprojektować coś ładnego, ale niezwykle trudno coś dobrego – zaznacza.

Przyglądając się licznym błędom architektury w Polsce zwraca uwagę na brak logiki i chaos przestrzenny, którego można uniknąć m.in. dzięki dobremu planowaniu i współpracy między różnymi podmiotami.

Takim przykładem ciekawego projektu może być nowe wcielenie dziedzińca urzędu na Starym Mieście w Poznaniu. W efekcie pracy architektów z Atelier Starzak Strebicki dziś jest to oaza zieleni, dom kultury, miejska agora w jednym. Dziedziniec otrzymał drugie życie, stał się otwartą, wielofunkcyjną przestrzenią publiczną. Jest tu teraz duża, okrągła ława drewniana, ustawiona wokół klombu oraz mobilne siedziska, które można dostawiać do donic pełnych drzew, bujnej roślinności i wysokich traw.

Aby zmieniać polskie miasta potrzebujemy architektów i urbanistów. Władze polskich miast przekonują się z roku na rok, że warto sięgać po młodych polskich architektów z pomysłami i inicjatywą. Dawanie pracy młodym twórcom sprawia, że nabierają doświadczenia, w przyszłości mogą realizować większe projekty.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL