fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze ekonomiczne

Nie sięgajcie do kieszeni przedsiębiorców

Archiwum
Miraże mają przykryć drenowanie przedsiębiorców – obawiam się, że tak wyglądać będzie polityka gospodarcza nowej ekipy rządowej.

Mirażem jest obniżenie z 19 do 15 proc. podatku CIT dla firm małych i średnich firm. Rzeczywistością – fakt, że większość osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą płaci zwykły podatek dochodowy PIT. Rzeczywistość to także ujawnione w dzisiejszej „Rzeczpospolitej" przez wiceministra rodziny i pracy plany skasowania zryczałtowanych składek ZUS dla przedsiębiorców, czyli mówiąc wprost, podwyżki.

Taka jest recepta na sfinansowanie obiecanego w wyborach rozdawnictwa (500 zł na dziecko, niższy wiek emerytalny). Zapłacą ci, którym nowe władze – jak oficjalnie deklarują – chcą nieba przychylić. Widać tu wielką niekonsekwencję. Z jednej strony rząd podkreśla, że firmom brakuje kapitału na rozwój i trzeba go znaleźć, używając niekonwencjonalnych środków, jak np. zwiększona emisja pieniądza przez bank centralny. Z drugiej strony chce odebrać małym i średnim firmom część wypracowanych przez nie zysków, nie zważając, że idą nie tylko na konsumpcję, ale także na rozwój biznesu.

Do rządu najwyraźniej nie trafia argument, że pieniędzy należałoby raczej poszukać gdzie indziej, np. znosząc przywileje emerytalne górników (kosztujące przynajmniej 7 mld zł rocznie) czy rolników (których system emerytalny KRUS w 95 proc. finansowany jest przez ogół podatników). Niech szybsze emerytury w górnictwie sfinansują pracodawcy, doliczając dodatkowy koszt do ceny węgla (niewykluczone, że wtedy energia jądrowa okazałaby się tańsza...). A właściciele wielkich gospodarstw, np. powyżej 50 hektarów, niech płacą takie same składki ZUS jak przedsiębiorcy.

Jednak nowa władza nie chce narażać się tym silnym lobby – setki górników z oskardami przed kancelarią pani premier czy zagony wypasionych ciągników ciągnące na Warszawę to rzeczywiście nie jest dobry początek kadencji.

Jeśli więc argumenty ekonomiczne nie trafiają, może przemówią polityczne. Około 1,5 mln osób prowadzących działalność gospodarczą to wraz z małżonkami ponad 3 miliony niezadowolonych wyborców. Nieporównanie więcej niż 100 tys. górników czy 32 tys. właścicieli gospodarstw powyżej 50 hektarów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA