Biznes

Rodzima innowacyjność w impasie. Miliardy z PFR ją rozkręcą?

123RF
9 listopada obchodzimy Europejski Dzień Wynalazców. Polska nie ma jednak powodu do świętowania. Nasza innowacyjność mocno kuleje.

MIT Technology Review ogłosiło coroczną listę „Innovators Under 35", w której wskazano 35 wyróżniających europejskich innowatorów poniżej 35. roku życia. Ten prestiżowy ranking zdominowali Brytyjczycy i Duńczycy. Wyróżniono tylko jednego Polaka (to Witold Kopytyński, twórca firmy Arculus, który opracował oprogramowanie do kontroli i sterowania pracą fabryk).

Mizerny obraz polskich osiągnięć technologicznych i innowacyjnych projektów dopełnia fakt, że inwencji polskich startupów nie doceniła też Komisja Europejska. Wybrała ona 246 małych i średnich firm, których innowacyjne projekty dofinansuje w ramach programu Horyzont 2020. Popłynie do niech ponad 12,2 mln euro. Niestety – choć wsparcie otrzymają np. 33 przedsiębiorstwa z Hiszpanii, 28 z Włoch czy po 15 z Francji i Izraela – reprezentacja z Polski jest bardzo uboga. Zakwalifikowały się tylko cztery firmy, a to podobne osiągnięcie, jakim pochwalić się może Islandia.

Cieszy, że wsparcie otrzymają rzeszowskie spółki Aberit i The Batteries, a także Createc ze Stalowej Woli oraz stołeczny Neuro Device Group. Generalnie obraz rodzimej innowacyjności rysuje się jednak dość ponuro. Rynek postara się rozkręcić Polski Fundusz Rozwoju. W czwartek ogłosił on, że podpisał 21 umów inwestycyjnych, w ramach których fundusze venture capital wpompują w rodzime innowacje ponad 1 mld zł. Pieniądze popłyną do pięciu programów PFR (cały ich budżet to 2,5 mld zł) i mają aktywować fundusze prywatnych inwestorów, aniołów biznesu i korporacji. Do inwestycji dołożą dodatkowe 0,5 mld zł.

– Instrumenty kapitałowe to jedno z kluczowych narzędzi wsparcia spółek w programie „Inteligentny rozwój". Dzięki funduszom europejskim ponad 2,5 mld zł trafi do tych najbardziej innowacyjnych – podkreśla Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju.

– Mamy nadzieję, że wśród nich znajdzie się polski jednorożec (startup, którego wycena przekroczy 1 mld dol.) – dodaje Paweł Borys, prezes PFR.

Wciąż jednak są bariery hamujące innowacyjność. Jerzy Kalinowski, doradca zarządu KPMG w Polsce, zwraca uwagę m.in. kulturę organizacyjną. Według niego niezbędna jest zmiana na proinnowacyjną, w której procedury nie blokują odważnych decyzji związanych z wykorzystaniem nowatorskich rozwiązań.

Z kolei Jerzy Jałyński, inżynier z wieloletnią praktyką w zakresie innowacji, wpisany do leksykonu „Who is who", wskazuje na konieczność poprawy poziomu współpracy nauki z biznesem. Jego zdaniem niezbędna jest kompleksowa przebudowa systemu i wprowadzenie nowego modelu innowacyjności. – Obecnie funkcjonujący ma swój początek w latach 70. ubiegłego wieku. Ale kryzysowej sytuacji nie poprawią jednostkowe działania, jak próby uwłaszczenia naukowców, doktoraty wdrożeniowe czy nowe, wycinkowe uwarunkowania legislacyjne – przekonuje. – Powodem kryzysu jest błędny i niezwykle kosztowny model innowacyjności, oparty na nieuzasadnionej dominacji środowiska nauki nad gospodarką w zakresie organizacji, zarządzania i wytyczania kierunków rozwoju – kontynuuje.

Jałyński zaznacza, że dotąd barierą był też brak wsparcia organizacyjnego i finansowego dla innowacyjnych projektów mikro- i małych firm oraz indywidualnych twórców. Teraz rozbić ją ma wspomniany strumień pieniędzy z PFR. Problem w tym, że jak zauważa Ewa Chronowska z CEE Business Angels Network, w kraju nie ma aż tylu projektów z globalnym potencjałem. – W liczbie adekwatnej do miliardów, które zostaną wpompowane w rynek w najbliższych latach – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL