fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Niemieckie firmy zostawiają najwięcej pieniędzy w Polsce

Fotorzepa/Jerzy Dudek
Zagraniczni inwestorzy w latach 2016-18 pozostawili w swoich polskich spółkach prawie połowę wypracowanych w naszym kraju dochodów. Najwięcej reinwestowali Niemcy.

Do ponad 114 mld zł wzrosła w latach 2016-18 wartość zysków pozostawionych i reinwestowanych w Polsce przez działających tu zagranicznych inwestorów. To prawie 47 proc. dochodów wypracowanych w tym czasie przez spółki z zagranicznym kapitałem i o 63 proc. więcej niż w latach 2013-15- wynika z raportu firmy audytorsko-doradczej Grant Thornton.

Jak podkreślają jej eksperci, skłonność do reinwestycji wyraźnie rośnie, ponieważ jeszcze dekadę wcześniej stopa reinwestycji wynosiła 32 proc., a nominalna wartość pozostawianych w kraju zysków wynosiła jedynie 41 mld zł, czyli zaledwie nieco ponad jedną trzecią obecnej wartości.

Handel na czele

W latach 2016 -18 liderem reinwestycji byli inwestorzy z Niemiec, którzy w swoich polskich spółkach pozostawiły 28,3 mld zł, czyli prawie 60 proc. wszystkich wypracowanych w tym czasie zysków. Na drugimi i trzecim miejscu są inwestorzy zarejestrowani w europejskich rajach podatkowych- w Holandii (22,2 mld zł) i w Luksemburgu (13,4 mld zł). Z kolei procentowo najwięcej dochodu reinwestowały w tym czasie firmy z Portugalii- 85,3 proc. (1,2 mld zł).

Jak wynika z raportu, w latach 2016-18 najwięcej reinwestowali w swoje polskie spółki inwestorzy działający w handlu hurtowym i detalicznym (21,3 mld zł) oraz w bankowości (12,5 mld zł). Z kolei procentowo liderami były firmy z branży mediów i rozrywki (73 proc. zysków, czyli 4,5 mld zł) oraz telekomunikacji (61 proc. zysków - prawie 4 mld zł).

- Reinwestycje zagranicznych firm w Polsce mogłyby być jeszcze większe, gdyby mogły one skorzystać z wprowadzanego od stycznia 2021 roku tzw. estońskiego CIT, czyli rozwiązania podatkowego, które ma motywować przedsiębiorców do reinwestowania zysków- zaznacza Małgorzata Samborska, doradca podatkowy i partner w Grant Thornton. Jak przypomina, z początkiem 2021 r. do polskiego systemu podatkowego wchodzi nowe rozwiązanie –tzw. estoński CIT, który ma zachęcić przedsiębiorców do reinwestycji zysków (Dopóki przedsiębiorca –jeśli spełnia określone kryteria –nie „konsumuje" zysku, tylko zostawia go w przedsiębiorstwie, nie musi płacić CIT).

Estoński CIT mógłby być lepszy

Jak zwraca uwagę Samborska, z estońskiego CIT będą mogły skorzystać jedynie podmioty, których udziałowcami są osoby fizyczne. Tymczasem model inwestycji podmiotów zagranicznych jest co do zasady inny. Inwestuje spółka-matka, zakładając podmiot zależny, a nie wspólnicy (osoby fizyczne) bezpośrednio.

To wyklucza zdecydowaną większość średnich firm zagranicznych zaś duże i tak nie kwalifikują się do podatku estońskiego. -Szkoda, bo faktycznie to mogłoby być impulsem do działania i zwiększonego poziomu reinwestycji- ocenia ekspertka Grant Thornton.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA