fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Łukaszenko odetnie Białorusinów od internetu, waluty i mediów

Aleksandr Łukaszenko
PAP/ITAR-TASS
Samozwańczy prezydent Białorusi nasila represje wobec własnego społeczeństwa. Reżim może teraz zablokować dostęp do internetu, zawiesić pracę mediów krajowych i zagranicznych oraz przymusowo zamieniać zgromadzone przez firmy waluty na bezwartościowe białoruskie ruble. Może też wprowadzić stan wojenny w wypadku „śmierci głowy państwa".

Aleksander Łukaszenko w czwartek zatwierdził poprawki do Ustawy o stanie wyjątkowym i ochronie porządku konstytucyjnego. Według dokumentów cytowanych przez TASS, od teraz stan wyjątkowy w republice może zostać wprowadzony w przypadku „próby gwałtownej zmiany ustroju konstytucyjnego, przejęcia lub przywłaszczenia władzy, zbrojnego buntu i zamieszek".

Nowe reżimowe prawo zwiększyło listę represyjnych środków, które może użyć przy wprowadzaniu stanu wyjątkowego. Jest to „ograniczenia dostępu do zasobów internetu"; zawieszenia pracy mediów, zarówno krajowych, jak i zagranicznych.

Od tygodnia obowiązują też na Białorusi zmiany w ustawie dewizowej, które pozwalają bankowi centralnemu w przypadku „zagrożenia bezpieczeństwa ekonomicznego", zabronić wymiany walut i konfiskować walutę obcą podmiotom prawnym, przymusowo wymieniając je na ruble białoruskie.

Represyjne działania reżimu, które on sam nazywa „środkami nadzwyczajnymi", zostały opracowane „z uwzględnieniem doświadczeń reagowania na zamieszki w 2020 roku". Do tego „od teraz organizacje paramilitarne" mogą być zaangażowane w zapewnienie stanu wyjątkowego, a do funkcji wojska zostanie dodane „tłumienie zamieszek". Odpowiednie zmiany zostały wprowadzone do ustawy „O Siłach Zbrojnych".

Jednocześnie zmienia się prawo „O stanie wojennym". Od teraz może być wprowadzony na wypadek „śmierci głowy państwa". Władza zostaje przekazana Radzie Bezpieczeństwa, na czele której stoi reżimowy premier.

Pod koniec czerwca Łukaszenko mówił o gotowości wprowadzenia stanu wojennego w odpowiedzi na sankcje Unii, które odcinają Białoruś, a tak naprawdę to reżim, samego samozwańca i cały jego dwór, od rynków kapitałowych i możliwości sprzedaży produktów naftowych do Unii, co dawało kasie Mińska najwięcej dewiz.

Łukaszenka wezwał swojego asystenta Jurija Karajewa, aby ubrał się w mundur wojskowy, aby pokazać, że „ich sankcje są ich niemocą", a także zażądał przygotowania ludności do masowej mobilizacji i „nauczenia się walki".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA