fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Branża kosmetyczna na fali wznoszącej

123RF
Sprzedaż kosmetyków i produktów toaletowych sięgnie w tym roku 23 mld złotych. Rosnący o ponad miliard rocznie biznes przyciąga kolejnych graczy.

Tak dobrego roku jak 2016 na polskim rynku kosmetyków już dawno nie było. Choć nawet w czasach globalnego kryzysu Polacy nie rezygnowali z kosmetyków (choć częściej szukali promocji), to ostatnie dwa lata przyniosły wyraźny skok wydatków.

Według firm badawczych wartość polskiego rynku kosmetyków wzrosła w ubiegłym roku o ponad 5 proc. – Sięgnęła 22 mld zł – szacuje krakowska firma badawcza PMR, według której sprzedaż detaliczna kosmetyków urośnie w tym roku do 23 mld zł. Ostrożniejsza w ocenie jest międzynarodowa firma badawcza Euromonitor; według niej wartość polskiego rynku urody przekroczyła w zeszłym roku 16 mld zł. A prognozy na kolejne pięć lat też są dobre.

– Sytuacja gospodarcza i trendy konsumenckie sprzyjają firmom kosmetycznym, w tym szczególnie krajowym producentom – twierdzi Euromonitor w najnowszej analizie, do której dotarła „Rzeczpospolita".

Oferta dla młodych

W potencjał krajowego rynku wierzą też jego uczestnicy, w tym powiększająca się grupa nowych rodzimych graczy.– Obok rynkowych tuzów rośnie rzesza młodych firm, które budują swoją pozycję na niszowym odbiorcy – twierdzi Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego. Ocenia, że w ostatnich latach na rynku pojawiło się ok. 20 polskich marek kosmetycznych, w tym Resibo, Clochee, Alba Thyment, Vianek.

Wśród debiutantów dominują niszowe marki rozwijające się na fali zainteresowania zdrowym trybem życia. Stawiają na organiczne i naturalne produkty, a budowany przez nie wizerunek i sposób dystrybucji (głównie w internecie oraz w tzw. concept stores) trafia szczególnie do ludzi młodych.

– Postanowiłam stworzyć własną markę kosmetyczną. Naturalną, od początku do końca ekologiczną – mówi 28-letnia Ewelina Kwit-Betlej, założycielka Resibo, która oferuje wegańskie kosmetyki pielęgnacyjne.

– Udało nam się zagospodarować rynkową niszę – podkreśla Renata Białowąs, menedżer istniejącej od dwóch lat marki ZEW for men, która firmuje specjalne mydła dla mężczyzn (do golenia, do włosów etc.) z aktywnym węglem z Bieszczad.

Na nasilający się zwrot coraz bardziej świadomych konsumentów w kierunku naturalnych kosmetyków, bazujących na lokalnych składnikach, zwraca też uwagę Euromonitor, zaznaczając, że ten trend sprzyja krajowym firmom.

Konsumencki zwrot ku naturze docenia też rynkowa czołówka. – Wprowadzona pod koniec 2016 r. seria Jagody Acai Antyoksydacja jest odpowiedzią na aktualny trend: pielęgnację miejską, wspomagającą codzienne zmagania z zanieczyszczeniami cywilizacyjnymi – twierdzi Joanna Kowalczuk, kierownik działu marketingu Ziaja Ltd, najmocniejszej polskiej marki kosmetyków, która zakończyła miniony rok z 9-proc. wzrostem sprzedaży.

Pomógł w tym eksport, który wspiera też wyniki Eveline Cosmetics. – W 2016 roku odnotowaliśmy wzrost eksportu o kilkadziesiąt procent – twierdzi Andrzej Malinowski, dyrektor zarządzający firmy, będącej też silnym graczem na krajowym rynku urody.

Apetyt na luksus

Firmy korzystają także z rosnącej zamożności Polaków oraz tendencji do częstszego używania kosmetyków. W tegorocznym badaniu GfK aż 44 proc. Polaków przyznało, że ważny jest dla nich dobry wygląd (w skali całej Europy twierdzi tak 29 proc. badanych). Produkty do pielęgnacji twarzy, do włosów i do makijażu kupuje 70 proc. badanych konsumentów.

Do zakupów zachęcają innowacje kosmetologiczne, którymi zabiegają o klientów droższe marki premium.

– Innowacyjne wdrożenia odpowiedzialne są za ok. 20 proc. wartości naszej sprzedaży – twierdzi Irek Sudnik, prezes Laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris, które w ubiegłym roku zwiększyło sprzedaż o 12 proc. W podobnym tempie firma chce rosnąć w tym roku. Prezes Sudnik zapowiada jeszcze więcej innowacyjnych rozwiązań i luksusu we flagowej marce Dr Irena Eris.

O polskim apetycie na kosmetyczny luksus mówią przedstawiciele Sephory, największej sieci perfum, która ma już 94 sklepy (w tym roku chce jeszcze otworzyć trzy kolejne) i dynamicznie rozwija sprzedaż online.

Potwierdzeniem atrakcyjności polskiego rynku urody są też nowi inwestorzy. – Chcemy rozwijać drugiego Inglota – twierdzi Aleksander Drzewiecki, który po sukcesach w branży szkoleniowej zainteresował się branżą urody.

Przed ponad rokiem przejął markę Phenomé firmującą organiczne kosmetyki premium. – Ma duży potencjał, by stać się marką globalną. Na całym świecie konsumenci szukają naturalności – podkreśla Drzewiecki.

Opinia

Katarzyna Bielecka, dyrektor generalna Sephora Polska

Na rozwój rynku kosmetyków ogromny wpływ ma internet. Znacznie przyspiesza przepływ informacji, a co za tym idzie, wzrost świadomości marek wśród klientów, w tym marek niszowych z innych regionów świata. Zmniejszyła się też bariera wejścia nowych marek na rynek – głównie dzięki mediom społecznościowym, które szybko i niedrogo budują świadomość marek i produktów. Ogromny w tym udział tzw. influencerów, prowadzących w internecie swoje kanały i profile poświęcone urodzie. W ostatnich latach powstało mnóstwo nowych marek, które swoją popularność zbudowały wyłącznie w oparciu o media społecznościowe. Stale rozszerzamy ofertę zarówno sklepów stacjonarnych, jak i perfumerii online. Szeroki asortyment to podstawa sukcesu w branży, w której działamy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA