fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

100 miliardów dla firm. Rząd ma dla nich tarczę finansową

Wszystko można będzie załatwić online – tłumaczył w czasie prezentacji premier Mateusz Morawiecki
KPRM
Koniec z biurokracją i mnogością warunków. Rząd ma dla biznesu 100 mld zł bezpośredniej pomocy. Obiecuje, że szybko trafi ona na konta przedsiębiorców.

To już trzecia tarcza. W pierwszej tarczy antykryzysowej znalazły się zwolnienia z obowiązku opłaty składek na ZUS dla części przedsiębiorców, dopłaty do pensji pracowników, zawieszenie niektórych obowiązków nakładanych na firmy. Przedsiębiorcy zgodnie uznali, że to za mało. Rząd przygotował więc drugą tarczę antykryzysową, która rozszerza rozwiązania zapisane w pierwszej tarczy. W środę pracował nad nią Sejm. I tu przedsiębiorcy narzekali jednak, że to nie wystarczy, skarżyli się też, że rząd nie słucha ich postulatów. I rząd najwyraźniej wreszcie posłuchał.

Tarcza bezpośrednia

Premier ogłosił w środę uruchomienie kolejnej tarczy, tym razem finansowej. Dzięki niej bezpośrednio do przedsiębiorców ma trafić co najmniej 100 mld zł pomocy. Na subwencje mogą liczyć wszystkie firmy (z wyjątkiem samozatrudnionych). Cel jest jasny: pomoc firmom w utrzymaniu płynności finansowej i ochrona miejsc pracy. Uzyskanie pomocy ma być proste.

– Nie będzie stosu dokumentów. Wystarczy oświadczenie, które będzie weryfikowane post factum. Wszystko można będzie załatwić online – tłumaczył w czasie prezentacji tarczy premier Mateusz Morawiecki.

Wsparcie udzielane będzie poprzez system bankowy. Pomoc dla dużych firm przyznawać będzie Polski Fundusz Rozwoju. – Mogą one liczyć na finansowanie płynnościowe w postaci pożyczek lub obligacji na okres dwóch lat o wartości nawet do 1 mld zł, finansowanie preferencyjne w postaci pożyczek preferencyjnych na okres trzech lat częściowo bezzwrotnych i finansowanie inwestycyjne w postaci obejmowanych udziałów lub akcji na zasadach rynkowych lub w ramach pomocy publicznej o wartości do 1 mld zł na podmiot – wyliczał w czasie wideokonferencji Paweł Borys, prezes PFR.

Premier liczy, że dzięki tarczy finansowej uda się uratować od 2 mln do nawet 5 mln miejsc pracy.

NBP wesprze rząd

W walce ze skutkami pandemii rząd będzie mógł liczyć na wsparcie Narodowego Banku Polskiego. – Zrobię wszystko, żeby kryzys miał możliwie łagodny przebieg i żeby Polska szybko z niego wyszła – deklarował Adam Glapiński, prezes NBP. I wyliczał, że aby zapewnić pewność finansowania programów pomocowych bank centralny uruchomi kredyt wekslowy. – W środę Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe, dzięki czemu cena kredytu będzie niższa i wyniesie 0,5 proc. Banki komercyjne będą mogły udzielać przedsiębiorcom kredytów z takim oprocentowaniem, a bank centralny będzie je refinansował – tłumaczył prezes Glapiński.

Zapowiedział rozszerzenie obligacji z gwarancją Skarbu Państwa. Takie obligacje będzie mógł emitować m.in. Polski Fundusz Rozwoju. – W ciągu dwóch miesięcy chcemy wyemitować obligacje o wartości około 100 mld zł. Będą to obligacje dwu-, trzy- i czteroletnie. Chcemy szybko ruszyć z tymi emisjami, jeszcze w kwietniu – mówił Paweł Borys.

NBP liczy na duże zainteresowanie rynku tymi obligacjami. – Ich wykup przypadnie głównie na lata 2022–2025 – mówił prezes PFR.

PFR będzie mógł skupować obligacje korporacyjne z rynku wtórnego. NBP dostanie możliwość skupowania bonów skarbowych.

– Po ustaniu kryzysu będzie wojna o rynki zbytu, o kurs walutowy, o przestrzeń dla własnej gospodarki. NBP jest na to przygotowany – dodał prezes Glapiński.

– Dzisiejszą decyzją rząd i NBP ratują 1–3 mln miejsc pracy – ocenił na Twitterze Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

– Polska dołącza do krajów rozwiniętych w rozmachu odpowiedzi na kryzys. Stać nas na to i wiemy, jak to robić. Historyczny moment – skomentował również na Twitterze ekonomista Marcin Piątkowski.

– Tarcza finansowa ma dwie ogromne zalety: czas i pieniądze. Po pierwsze, daje firmom istotną dawkę płynności, a tego firmy obecnie najbardziej potrzebują. Po drugie, subwencja może być udzielona bardzo szybko, a więc przez internet, bez zbędnej biurokracji – uważa z kolei Tomasz Wróblewski, partner zarządzający Grant Thornton.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA