Biznes

Konstytucja biznesu już na formalnej ścieżce

Wicepremier Mateusz Morawiecki przedstawia założenia konstytucji biznesu podczas Kongresu 590 w Rzeszowie
Kancelaria premiera
Zerowy ZUS dla początkujących, mniej kontroli, rzecznik broniący praw przedsiębiorców – to praktyczne aspekty nowego prawa.

Konstytucja biznesu, ogłoszona przez wicepremiera, ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego trzy miesiące temu, wchodzi właśnie na formalną ścieżkę legislacyjną. Resort rozwoju ma nadzieję, że wszystko pójdzie sprawnie i nowe przepisy, które mają w sposób rewolucyjny poprawić warunki prowadzenia biznesu w Polsce, wejdą w życie już od września tego roku.

Kto zadba o firmy

Propozycje premiera Morawieckiego to pakiet czterech ustaw, z których najważniejsze jest prawo przedsiębiorców. – Zawarliśmy w nim katalog fundamentalnych zasad określających relacje na linii przedsiębiorca – administracja publiczna. Ich wdrożenie sprawi, że relacje te staną się bardziej partnerskie – mówi „Rzeczpospolitej" Mariusz Haładyj, wiceminister rozwoju.

Oprócz podstawowych zasad konstytucja daje też przedsiębiorcom konkretne narzędzia ochrony ich praw, a także przedstawia spójny model wsparcia przedsiębiorczości na starcie. – Właśnie takie praktyczne rozwiązania mają największe znacznie, zwłaszcza dla mniejszych firm – komentuje Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan.

O prawa przedsiębiorców w praktyce ma dbać Komisja Wspólna Rządu i Przedsiębiorców oraz rzecznik praw przedsiębiorców. Przykładowo, to na wniosek rzecznika urzędy będą musiały wydać objaśnienia najbardziej skomplikowanych przepisów, a przedsiębiorca, który się do nich zastosuje, będzie chroniony, np. w trakcie kontroli.

Rzecznik będzie też mógł wstrzymać dowolną kontrolę, jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie, że urzędnicy naruszyli prawo. – Chodzi o przypadki ekstraordynaryjne, w których może nie być czasu na zastosowanie istniejącej ścieżki na zaskarżenie kontroli albo gdy naruszenie prawa jest rażące – wyjaśnia Haładyj.

Same kontrole też mają być mniej uciążliwe. W konstytucji jest cały rozdział na ten temat, pod znamiennym tytułem „Ograniczenia kontroli wykonywania działalności". Inna sprawa, że wciąż sporo spraw ma być wyłączonych spod rygoru tych przepisów (np. kontrole skarbowo-celne).

Ulga na start

Konstytucja biznesu wprowadza także sporo ułatwień dla początkujących przedsiębiorców. Po pierwsze to możliwość prowadzenia działalności bez rejestracji. Jeśli miesięczny przychód nie przekracza 1000 zł, taka osoba nie będzie musiała w ogóle zakładać firmy ani płacić składek na ZUS.

– To ciekawe rozwiązanie dla kogoś, kto zajmuje się dorywczym handlem, studentów udzielających korepetycji, ale też młodych osób, które po prostu chciałyby spróbować biznesu. Tylko że dziś boją się, że zanim coś zarobią, będą musiały już ponosić koszty – mówi Haładyj.

Gdy już firma się zarejestruje, może (choć nie musi) skorzystać z ulgi na start, czyli zwolnienia ze składek na ubezpieczenie społeczne przez pierwsze pół roku. Potem przez dwa lata może korzystać z już obowiązującego rozwiązania, tzw. małego ZUS.

Już poza konstytucją biznesu przygotowywany jest też projekt trwałych obniżek składek na ZUS dla firm, które uzyskują niewielkie obroty. Tak, by wysokość składek była adekwatna do uzyskiwanych przychodów.

Opinia

Ryszard Florek, prezes firmy Fakro

Konstytucja biznesu to na pewno krok w dobrym kierunku. Tylko widzę problem z jej zastosowaniem w praktyce. Już od roku ze strony Ministerstwa Rozwoju płyną piękne słowa o wsparciu przedsiębiorczości, ale na razie nie obserwujemy, by na dole, czyli w urzędach, coś się zmieniło na lepsze. I niestety mam wątpliwości, czy coś się zmieni także po tym, gdy konstytucja biznesu wejdzie w życie. Ogólne zasady postępowania niekoniecznie wyznaczają standardy tego postępowania. Przykładowo, od dwóch lat obowiązuje zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika. I nic z tego nie wynika, bo wciąż pojawiają się nielogiczne interpretacje na jego niekorzyść. I nie ma mocnych, by je zmienić, bo przecież urzędnik nie ma żadnych wątpliwości. Przepaść między myśleniem przedsiębiorcy i urzędnika jest ogromna i trzeba naprawdę dużo starań, by to zmienić.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL