Gość przyznał, że z moralnością płatniczą polskich przedsiębiorców nie jest za dobrze, ale nie ma powodów do dramatyzowania.
- Zaniepokoił nas skokowy wzrost należności przeterminowanych w ciągu ostatniego roku - mówił Szczepankowski.
- Co roku publikujemy Barometr Praktyk Płatniczych, który pokazuje zachowania przedsiębiorców na rynku b2b. W tym roku uderzył nas wzrost przeterminowań aż do 40 proc. wszystkich transakcji. To nie jest jeszcze tragedia. W Europie Zachodniej są kraje z podobnym lub większym poziomem – tłumaczył.
Dodał, że wydłużyły się też terminy na które przedsiębiorcy odraczają płatność.
- W dużej mierze na to badanie rzutowały okoliczności makroekonomiczne z roku ubiegłego, kiedy mieliśmy spowolnienie i inwestycje poniżej oczekiwań – wyjaśnił.
Przyznał, że ubiegły rok był trudny w branży budowlanej, trochę zawirowań zaczęło się w szeroko rozumianej elektronice, ale i handel hurtowy i detaliczny miały swoje gorsze momenty.
Gość tłumacząc poziom moralności płatniczej przypomniał, że u nas normalny biznes rozkwitł dwadzieścia parę lat temu.
- To widać najlepiej po rynku ubezpieczeń należności - mówił Szczepankowski.
- Na całym świecie firmy, które tym się zajmowały powstawały pomiędzy I i II wojną światową. U nas pod koniec lat 90. zaczęliśmy interesować się tym w jaki sposób możemy zabezpieczyć swoje transakcje – dodał.
Zaznaczył, że przedsiębiorcy dopiero uczą się jak można wykorzystywać tego typu produkty.
Ocenił, że gdyby mierzyć ten rynek wielkością składki to jest nisza.
- Szacujemy, że jest to między 500-550 mln zł w skali roku. Znaczenie tego sektora dla gospodarki jest o wiele większe niż to mierzone składką. Trzeba się przyjrzeć jak duży wolumen ryzyka zabezpieczają firmy ubezpieczeniowe. W tym roku powinniśmy dostarczyć dane, które pokazują jak ważne są ubezpieczenia należności dla gospodarki – mówił Szczepankowski.
Zaznaczył, że ubezpieczenie należności jest popularne w branży AGD i elektronice. Branża budowlana i stalowa też mają swój mocny wkład w rozwój.
Przypomniał, że są kraje, gdzie ubezpieczycieli jest 2-3.
- W Polsce mamy 4 wyspecjalizowanych graczy zagranicznych. Jest to rynek bardzo skonsolidowany – mówił.
Przyznał, że największym wyzwaniem dla ubezpieczycieli jest szybkie reagowanie na zmieniające się otoczenie prawne.
Ocenił, że ryzyka dla firm zawsze są takie same.
- Gdybym miał wszystkie porady dotyczące zarządzania ryzykiem kredytowym skoncentrować w jedną to najważniejsze dla przedsiębiorcy jest zbudowanie wewnętrznie organizacji w taki sposób, aby wszyscy zainteresowani byli skupieni wokół celu jakim jest zyskowna sprzedaż. To są proste rzeczy – podsumował.