fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

#RZECZoBIZNESIE: Iwona Bartczak: Upodmiotowiony pracownik źródłem innowacji

tv.rp.pl
Nie trzeba tworzyć żadnych struktur czy zespołów, bo to wszystko będą rzeczy narzucone. Żadnych skrzynek, wrzucania pomysłów, czy intranetów. To nie zadziała – mówi Iwona Bartczak, szefowa Klubu Dyrektorów Finansowych Dialog, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Gość zaznaczyła, że innowacje są potrzebne firmom, bo zmieniają się potrzeby klientów, modele biznesu. - Żeby nadążyć za jednym i drugim trzeba wprowadzać nowości. Klientom trzeba dać nową wartość i to jest główna definicja innowacji. Nowa wartość dla klienta, która nie demoluje rachunku ekonomicznego - tłumaczyła Bartczak.

Wyjaśniła, że zmieniają się granice firm, branż, ról. Firmy ze sobą współpracują, uwspólniają procesy i działania, więc zwiększa się potencjał. - Trzeba wymyślić sposoby i narzędzia, jak to robić efektywnie i bezpiecznie. Wszędzie potrzebne są innowacje. One mogą być rozumiane technologicznie czy organizacyjnie – mówiła.

Podkreśliła, że startup jest najlepszą i najtańszą metodą sprawdzenia czy dany pomysł działa. - Później firma może ten startup przytulić, kupić czy zatrudnić pracowników – mówiła Bartczak.

- Firma ma małe ryzyka współpracując ze startupami, a startup ma możliwości. To jest bardzo dobra droga – dodała.

Przyznała, że korporacje i duże firmy nie są stworzone do innowacji. - One są stworzone do stabilnych, rutynowych, powtarzalnych procesów – mówiła.

Zaznaczyła, że mniejsze firmy, które nie mają pieniędzy na startupy muszą wykorzystać narzędzia znane od lat.
- Trzeba podjąć takie działania w których pracownik bardziej utożsamia się z firmą, jest z niej dumny, chce w niej pracować i ma potencjał kreatywności. Trzeba dać wolność pracownikowi w racjonalny sposób - tłumaczyła Bartczak.

- Jeżeli będzie taka kultura zarządzania, że pracownik będzie czuł się upodmiotowiony to będzie kreatywny i zauważy niszę, gdzie można coś zrobić lepiej. To również on zaangażuje swoją część nie firmową na rzecz firmy – dodała.

Wyjaśniła, że żeby upodmiotowić pracownika trzeba dać mu poczucie wpływu na firmę. - Mogą być to tylko godziny pracy, albo otwarcie księgowości, żeby on widział rachunek zysków i strat. Chodzi o wszystkie działania, które szanują godność pracownika i dają mu poczucie wpływu – wyliczyła.

- Poinformowanie pracownika czy bycie wysłuchanym też daje poczucie wpływu – dodała.

Bartczak podkreśliła, że nie trzeba tworzyć żadnych struktur czy zespołów, bo to wszystko będą rzeczy narzucone. Żadnych skrzynek, wrzucania pomysłów, czy intranetów. To nie zadziała – oceniła.

- Zadziała tylko naturalna kreatywność pracownika, kiedy wykonuje swoje obowiązki – podsumowała.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA