fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Nowa wersja ustawy frankowej nie będzie szybko

Bloomberg
Pierwsza wersja okazała się nierealna do wprowadzenia i nad nową będzie pracował nowy zespół. Efekty – na przełomie maja i czerwca.

Po tym jak Komisja Nadzoru Finansowego opublikowała w marcu wyliczenie kosztów prezydenckiej propozycji było oczywiste, że musi powstać nowa, taka, która nie zdemoluje systemu finansowego. Z wyliczeń nadzoru wynika bowiem, że wersja zaprezentowana w styczniu oznaczałaby jednorazowy koszt w wysokości 67 mld zł. Kancelaria Prezydenta od razu zapowiadała, że możliwa jest modyfikacja, ale pozostająca przy głównych założeniach.

Nad zmianami będzie pracował cały zespół ekspertów, do którego zostali zaproszeni: Marcin Dyl, Marek Grzybowski, Sławomir Horbaczewski, Zbigniew Krysiak, Jarosław Mielcarek, Witold Modzelewski, Anna Szelągowska oraz Marek Dietl.

„Przewiduje się, że prace zespołu zakończą się na przełomie maja i czerwca przedstawieniem propozycji uzupełnień do projektu" – podano w komunikacie, zaznaczając, że ostateczną decyzję o kształcie projektu ustawy podejmie prezydent.

Jednocześnie są prowadzone konsultacje z audytorami, by wypracować mechanizm pozwalający na rozłożenie na lata skutków finansowych projektowanej regulacji. To kluczowy problem przy tak wysokich kosztach proponowanych regulacji. Z naszych ustaleń wynika jednak, że po wcześniejszych konsultacjach audytorzy byli bardzo sceptycznie nastawieni do możliwości rozłożenia skutków ustawy frankowej, tłumacząc to sztywnymi międzynarodowymi standardami rachunkowości.

Zaprezentowana w styczniu propozycja prezydencka zakłada trzy główne mechanizmy restrukturyzacji kredytów walutowych – spłatę kredytu po tzw. kursie sprawiedliwym obliczanym indywidualnie, co w praktyce oznacza przewalutowanie, zwrot klientom kwoty pobranej w ramach spreadów walutowych oraz jako trzeci wariant możliwość oddania mieszkania w zamian za anulowaniu długów.

Najmniej kontrowersji wśród ekspertów zajmujących się rynkiem finansowym wywołuje konieczność zwrotu pobranych spreadów oraz oddania mieszkania w zamian za dług. Ale ich zdaniem przewalutowanie w takiej wersji zdemolowałoby sektor bankowy, zwłaszcza że banki od razu musiałyby zaksięgować całą wynikłą z tego stratę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA