fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

ZBP: pomoc tylko dla potrzebujących

Fotorzepa, Łukasz Solski
Związek Banków Polskich nie ma projektu, który mógłby rozwiązać problem frankowiczów w sposób inny niż sądowy, ale wyraża gotowość do porozumień.

– Banki są otwarte na mediacje i dyskusje. Jednak oczekiwania klientów ze względu na wcześniejsze obietnice polityków są bardzo wywindowane. Jeśli nie ma szans na skuteczną mediację, liczymy na rzetelne postępowanie w sądach – mówił Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP, podczas wtorkowej konferencji.

Ugód między frankowiczami a bankami jest jednak jak na lekarstwo. Oczekiwania klientów są rzeczywiście rozbudzone. Wiosną 2017 r. jeden z największych banków zaoferował im przewalutowanie na złote z redukcją długu w złotych o około 20 proc., dzięki czemu zachowaliby niezmienioną wysokość miesięcznych rat. Odzew był znikomy, zgłosiło się parę procent klientów.

– Od lat podkreślamy, że należy wspierać osoby w najtrudniejszej sytuacji finansowej – mówił Pietraszkiewicz. Zwrócił przy tym uwagę na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców, z którego pomocy od początku tego roku powinno być łatwiej skorzystać dzięki poluzowaniu warunków.

Odniósł się też do kwestii żądania przez banki opłat za korzystanie z kapitału. Takich spraw jest mało, dopiero może ich przybywać po prawomocnych wyrokach unieważniających umowy hipotek frankowych. – Nie możemy jako profesjonaliści pogodzić się z tym, że wartość pieniądza np. przez dziesięć lat wynosi zero. Tę sprawę trzeba wyjaśnić – mówił szef ZBP.

Parę dni temu opisaliśmy prawdopodobnie pierwszy wyrok w takiej sprawie, w którym sąd oddalił roszczenie banku o zapłatę. Prawnicy nie są zgodni co do tego, jak kształtować się będą wyroki w takich postępowaniach. Bankowcy nie są zgodni, jak wyliczyć tę opłatę, która może sięgać od 25 proc. przez 35 proc., a nawet do 120 proc. kwoty nominalnej kredytu z dnia wypłaty.

Pietraszkiewicz zwrócił uwagę na duże jego zdaniem lobby kancelarii odszkodowawczych i prawniczych, które namawiają klientów do pójścia do sądów. – Unieważnienie może być zarówno dla klientów, jak i banków niekorzystne. Kredytobiorcy, aby nie popełnić błędu, powinni uzyskać profesjonalną i rzetelną ocenę skutków takiego unieważnienia – mówił szef ZBP.

Jednak wspomniane niejasności powodują, że klienci nie tylko nie wiedzą, jakiego wyroku mogą się spodziewać (choć sądy coraz powszechniej ostatnio oceniają klauzule przeliczeniowe jako niedozwolone), ale także – w razie dostrzeżenia przez sąd abuzywności klauzul – trudno przewidzieć skutki takiego działania: unieważnienie (w jaki sposób miałoby dojść do rozliczenia, czy bank będzie żądał opłaty za korzystanie z kapitału?) czy odfrankowienie albo, znacznie rzadziej, przewalutowanie po kursie NBP.

W tym ostatnim wątku spór toczy się o to, czy istnieją w Polsce przepisy dyspozytywne mogące pozwolić na skorzystanie z konwersji po kursie NBP i zdaniem Pietraszkiewicza należy te prawne wątpliwości wyjaśnić.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA