fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Architektura

Rusza modernizacja polskiej stacji badawczej na Antarktydzie

mat. prasowe
Rozpoczęła się modernizacja i rozbudowa polskiej stacji naukowo-badawczej na Antarktydzie

Projekt nowej siedziby Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego na Wyspie Króla Jerzego na Antarktydzie stworzyła pracownia Kuryłowicz & Associates przed kilku laty. Teraz rozpoczyna się etap realizacji. W końcu 2020 roku pierwsze elementy konstrukcyjne obiektu zostaną wysłane statkiem na Antarktydę. Za projekt wykonawczy odpowiada konsorcjum poznańskich firm DEMIURG i home OF houses.

Pracowania Kuryłowicz & Associates nadała w swej koncepcji głównemu budynkowi futurystyczny, aerodynamiczny kształt (nagroda w konkursie World Architecture News Awards 2019), kierując się analizą zachowania bryły pod wpływem wiatru, który na wyspie wieje z huraganową prędkością.

Bryła budynku została tak uformowana i zorientowana, aby zmniejszyć wpływ wiatru wiejącego z trzech kierunków. Nowa stacja przypominać będzie kształtem trójramienną gwiazdę. Jej konstrukcja jest modułowa, aby ułatwić ewentualne następne przebudowy w przyszłości. A elewacja zostanie pokryta żółtozłotym nierdzewnym stopem aluminium i miedzi, materiałem wytrzymałym na uszkodzenia mechaniczne i odpornym na korozję. Kolor nie jest przypadkowy – polska stacja pomalowana była dotąd na żółto i polarnicy tak stację Arctowskiego kojarzą.

A Konsorcjum Demiurg i home OF houses stanęło przed trudnym zadaniem, by zaprojektować nowe oraz zmodernizować istniejące budynki w taki sposób, aby zapewnić spójność całego zamierzenia. Obecnie opracowuje pełnobranżowy projekt wykonawczy budynku głównego bazy oraz projektuje wszystkie budynki towarzyszące.

– Jedną z głównych idei przyświecających projektantom w przypadku tej inwestycji jest modułowość, powtarzalność i możliwa prostota proponowanych rozwiązań, pozwalających na sprawny transport i realizację. Kolejnym warunkiem do spełnienia jest zapewnienie bezawaryjnej eksploatacji budynków przy ograniczeniu do minimum niezbędnych prac serwisowych w przyszłości. Dobór materiałów i rozwiązań technicznych musi zapewnić trwałość w trudnych warunkach klimatycznych panujących na miejscu – tłumaczy Rafał Mysiak prezes i główny architekt home OF houses.

Polska Stacja Antarktyczna im. Henryka Arctowskiego działa od 1977 roku. Jest całoroczną placówką naukowo-badawcza zarządzana przez Instytut Biochemii i Biofizyki PAN. Korzystają z niej naukowcy polscy i zagraniczni.

Stacja znajduje się na półkuli południowej w archipelagu Szetlandów Południowych, na wyspie Króla Jerzego, u wybrzeża Zatoki Admiralicji. Stację od Polski dzieli ponad 14 tys. km.

40 lat temu główny budynek stacji został usytuowany kilkanaście metrów od brzegu morza, ale wdzierająca się w głąb lądu woda spowodowała, że obecnie dzieli go zaledwie metr od linii brzegowej Zatoki Admiralicji, co grozi jego zalaniem. Trudne warunki atmosferyczne sprawiły też, że został przez kilkadziesiąt lat mocno wyeksploatowany.

Rozbudowa stacji obejmuje: latarnię morską, garaż dla sprzętu pływającego, halę garażową, budynek gazów technicznych, oczyszczalnię ścieków, budynek stacji pomp oraz lądowiska dla helikopterów. Konsorcjum odpowiada także za projekt modernizacji hal magazynowych, budynku hali agregatów, budynku radio, budynku meteo, depozytu paliwa i rozchodowej stacji paliw, modernizację sieci wodociągowej i kanalizacyjnej oraz systemu sygnalizacji i gaszenia pożarów. A ponadto zagospodarowania terenu i wytyczenie dróg.

Oddanie do użytku nowej stacji planowane jest na 2023/2024 rok.

- Poza warunkami klimatycznymi nasz zespół musiał wziąć pod uwagę uwarunkowania środowiskowe wynikające z Protokołu Madryckiego, który definiuje warunki prowadzenia wszelkiej działalności na Antarktydzie. – mówi Hubert Maciejewski, kierownik projektu Stacji Antarktycznej i główny konstruktor Demiurg Project S.A.- Zgodnie z nim ochrona środowiska, włączając w to dziką przyrodę, wartości naukowe i estetyczne, jest kluczowa przy planowaniu tego przedsięwzięcia. Dobierając materiały i technologie, musimy brać pod uwagę ich potencjalnie niekorzystny wpływ na środowisko naturalne. W praktyce oznacza to np. ograniczenie do minimum użycia luźnych arkuszy folii, wełny mineralnej czy styropianu, które mogłyby zostać porwane przez wiatr, stosowanie odpowiednich zabezpieczeń technologicznych, zabezpieczających przed przedostawaniem się do środowiska substancji i materiałów biologicznie czynnych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA