fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Szułdrzyński: Morawiecki chce dorosnąć do wizerunku

Fotorzepa, Waldemar Kompala
Premier stara się zbudować wizerunek polityka, który nie tylko sprawnie przemawia, ale też potrafi finalizować projekty, które sam obiecał.

Po dwóch miesiącach od ogłoszenia „piątki" Morawieckiego sondaże partii rządzącej wcale się nie polepszyły. Protest niepełnosprawnych w Sejmie, choroba Jarosława Kaczyńskiego i półtora miesiąca, które spędził w szpitalu, sprawiają, że PiS zdecydowanie złapało zadyszkę.

Sytuacja partii rządzącej radykalnie się nie zmieniła, warto jednak zwrócić uwagę na strategię, którą w tym czasie przyjął Mateusz Morawiecki. Po pierwsze premier ruszył w teren i często zastępował Kaczyńskiego na zaplanowanych spotkaniach z wyborcami. I choć nie jest jeszcze politykiem wiecowym, objazd kraju przyniósł niespodziewany efekt – zdaniem naszych rozmówców w obozie władzy szef rządu jest coraz lepiej przyjmowany zarówno przez elektorat, jak i terenowych działaczy rządzącej prawicy.

Premier stara się też zbudować wizerunek kogoś, kto potrafi przełamywać wewnętrzne tarcia w rządzie. – Od kilku miesięcy widać, że ma coraz większy posłuch na posiedzeniach Rady Ministrów – słyszymy od jednego z ministrów. Wiedząc, że jego poprzedniczkę oskarżano, że ma zbyt małą siłę, by zmuszać poszczególne ministerstwa do kooperacji, pilnuje, by w kluczowych sprawach grać rolę tego, który potrafi nie tylko rozpoczynać, ale też finalizować ważne dla PiS projekty.

Dlatego też rząd po wielu miesiącach – wreszcie – w postaci ustawy przeprowadził pierwszą część programu Mieszkanie+ – do Sejmu trafił rządowy projekt dopłat do czynszu. Morawiecki spełnił też dwa punkty ze swojej „piątki". Rząd zdecydował o przesunięciu dodatkowych 500 mln zł na budowę lokalnych dróg. A od pierwszego lipca będzie można składać wnioski w programie „Dobry start" – czyli 300 zł w gotówce na każde dziecko uczęszczające do szkoły. Przy okazji protestu w Sejmie ustawowo zwiększono rentę socjalną i podniesiono wartość świadczeń dla niepełnosprawnych, co jest krokiem w kierunku realizacji trzeciej obietnicy: wzrostu nakładów dla najbardziej potrzebujących.

W rywalizacji z Beatą Szydło to dość ważne argumenty, ponieważ to ona dotychczas chodziła w aureoli premiera, który dał Polakom 500+. Wizerunek technokraty Morawieckiego był dobry dla wicepremiera i ministra finansów. Ale jeśli myśli o tym, by kiedyś stać się liderem prawicy (a w takiej pozycji widzi go według naszych rozmówców Kaczyński), musi ten wizerunek zmienić. Podczas zeszłotygodniowej debaty nad odwołaniem Szydło i minister Elżbiety Rafalskiej szef rządu starał się pokazać jako polityczny fighter. Entuzjastyczną recenzję tego wystąpienia zamieścił w portalu Gazeta.pl Grzegorz Sroczyński, pisząc: „Superstar Morawiecki. Nie ma dziś w Polsce drugiego tak sprawnego polityka".

Ale sytuacja obecnego premiera nie jest aż tak różowa. Jego gawędziarstwo co jakiś czas sprowadza na niego czarne chmury. Wypowiedzią o zorganizowanej grupie przestępczej w krakowskim sądzie w wywiadzie – słabym zresztą – dla „Gazety Polskiej" premier wywołał wściekłość środowisk sędziowskich. A i tak już obóz władzy z sądownictwem ma poważne problemy. Nie udało się wszak zamknąć sporu z Brukselą w sprawie procedury praworządności. W rządzie zaś wciąż tli się nierozstrzygnięty konflikt między Morawieckim a Zbigniewem Ziobrą, który jest wyzwaniem dla całego obozu władzy. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA