fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Zuzanna Dąbrowska: Kampania strachu i propagandy TVP

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Przed wyborami państwowa telewizja zdecydowała się na uprawianie ostrej krucjaty informacyjno-komentarzowej. Czy czeka nas teraz dokręcenie śruby?

„Festiwal wpadek Trzaskowskiego” (6 czerwca), „Trzaskowski zrezygnował z uczciwości” (8 czerwca), „Trzaskowski wspiera LGBT i antyklerykalizm” (10 czerwca) i „Puste obietnice Trzaskowskiego” (11 czerwca) – to tytuły materiałów z „Wiadomości” Telewizji Polskiej, wyemitowanych przez kilka dni trwania monitoringu mediów Press-Service Monitoring Mediów dla serwisu Press. TVP prowadziła kampanię wyborczą konsekwentnie i z rozmachem.

Od 3 do 16 czerwca w „Wiadomościach” pojawiło się 227 materiałów o kandydatach na prezydenta. 97 dotyczyło Andrzeja Dudy, z czego 94 (prawie 97 proc.) miało pozytywny wydźwięk, a trzy neutralny. Materiałów o negatywnym wydźwięku nie było. 67 materiałów poświęcono Rafałowi Trzaskowskiemu, z czego 58 (prawie 87 proc.) miało negatywny wydźwięk, a dziewięć – neutralny. Nie było materiałów o pozytywnym wydźwięku. Pozostałym kandydatom w sumie poświęcono 63 materiały – w większości o wydźwięku neutralnym (dwa materiały pokazujące Roberta Biedronia w pozytywnym świetle, trzy negatywne o Władysławie Kosiniaku-Kamyszu i jeden negatywny o Szymonie Hołowni).

Tonu propagandy państwowego nadawcy nie sposób jednak ująć w wyliczeniach. Ociekające jadem relacje, manipulacje i insynuacje przez całą kampanię sączyły się z programów informacyjnych TVP. Czy spełniły swoje zadanie? Czy przekonały niezdecydowanych, że obecny prezydent to najlepsza z możliwych kandydatur? Niekoniecznie. Jeden skutek jest jednak murowany: wśród żelaznych wyborców Prawa i Sprawiedliwości, którzy ufają TVP, te relacje obudziły lęk i przekonanie, że w razie wygranej Rafała Trzaskowskiego ich świat się zawali.

Kilkakrotnie w sprawie materiałów TVP interweniował Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich. Przypominał, że według OBWE „faworyzowanie jednej opcji politycznej przez państwowego nadawcę jest niezgodnym z prawem wykorzystywaniem środków publicznych”. Wystosował w tej sprawie nawet pismo do p.o. prezesa TVP Macieja Łopińskiego. Oczywiście z wiadomym skutkiem… RPO domagał się też wyjaśnienia w sprawie relacji ze spotkania prezydenta Andrzeja Dudy w Krakowie, podczas którego tak tworzono obraz, by nie pokazać jego przeciwników, których na krakowskim rynku zjawiło się prawdopodobnie więcej niż jego zwolenników.

Także organizacja Reporterzy bez Granic zarzuca TVP łamanie zasad misji publicznej i angażowanie się w kampanię wyborczą urzędującego prezydenta. W swoim raporcie podkreśla nierówny dostęp do publicznego medium i stronniczość debaty prezydenckiej z 17 czerwca.

„Wiadomości” TVP skrytykował też brytyjski „The Guardian”. Autor, historyk i ekspert ds. europejskiej historii najnowszej Timothy Garton Ash nie zostawił suchej nitki na państwowym nadawcy, analizując programy informacyjne. W artykule pisze o „propagandzie wyborczej PiS”, „pogłębianiu stereotypów", „nieuzasadnionych atakach na polityków opozycji” i „nikczemnych twierdzeniach”. A sposób prowadzenia polityki medialnej TVP nazywa „antypolskim”. Nic jednak nie wskazuje na to, by ta krytyka zmieniła standardy telewizji Jacka Kurskiego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA