Były szef kancelarii premiera był pierwszą osobą, która została przesłuchana po przerwie wakacyjnej. Szefowa komisji Małgorzata Wassermann uważa, że były szef KPRM był jedną z najlepiej poinformowanych osób w kwestii działań podejmowanych przez służby specjalne. Członkowie Komisji Śledczej ds. Amber Gold chcieli uzyskać informacje na temat notatki, którą w 2012 roku sporządził ówczesny szef ABW. Krzysztof Bondaryk ostrzegał najważniejsze osoby w kraju przed Amber Gold. Informował, że może to być piramida finansowa.

- Nie pamiętam takiego dokumentu, to jest jakaś trzeciorzędna sprawa - mówił Arabski przed komisją.

Tomasz Rzymkowski, przedstawiciel Kukiz'15 w komisji, ocenił, że Arabski "pobił rekord" - spośród wszystkich świadków, zeznających przed komisją, najczęściej odpowiadał "nie pamiętam", "nie wiem", "nie było mnie".

- Cieszę się, że pamięta chociaż to, że był szefem kancelarii premiera Donalda Tuska - mówił poseł Kukiz'15 w rozmowie z Radiem Maryja.

- Pojawił się ciekawy wątek związany z wiedzą pana Tomasza Arabskiego w kontekście słynnej notatki z 24 maja 2012 roku sporządzonej przez generała Krzysztofa Bondaryka, szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, do najważniejszych osób w państwie, w tym do premiera Donalda Tuska (…). Tam jest jeszcze jeden bardzo ciekawy wątek, mianowicie na dokumentach, które są w dyspozycji archiwum kancelarii Prezesa Rady Ministrów, znajduje się adnotacja Tomasza Arabskiego, z datą 19 września 2012 r., że minister Tomasz Arabski zapoznał z notatką Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska. Dzisiaj świadek poddawał to pod wątpliwość - tłumaczył Rzymkowski.

- Na potrzeby tego przesłuchania przyjmę takie założenie, że to jest moja notatka. Uważam, że nie, ale mogę się mylić - zeznawał Arabski przed komisją. - Ale jeśli w dokumentacji wszystko wskazuje na to, że tak było, to ustalmy, że tak było, ja nie pamiętam - twierdził. Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann zaproponowała więc, by powołać biegłego grafologa do stwierdzenia, czy Arabski osobiście sporządził notatkę.