fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Administracja

KAS: kontrola tylko w ostateczności

123RF
Chcemy załatwiać sprawy polubownie – mówi dyrektor departamentu w Ministerstwie Finansów.

Rz: Kontrole bez zawiadomień, prowadzone na terenie całej Polski, przeszukiwanie mieszkań, przesłuchiwanie pracowników – wśród przedsiębiorców głośno jest o nowych uprawnieniach kontrolerów. Co będzie po 1 marca?

Przemysław Krawczyk, dyrektor Departamentu Kontroli i Analiz Ekonomicznych w Ministerstwie Finansów: Kontrola celno-skarbowa, która od 1 marca zastępuje kontrolę skarbową i celną, dostaje kilka nowych uprawnień. Są one niezbędne do tego, aby zwalczać najpoważniejsze przestępstwa. Czyli wyłudzenia VAT, fałszowanie faktur, pranie brudnych pieniędzy, przemyt. Generalnie jednak większość uprawnień kontrolerzy mieli już wcześniej, mogli np. przeszukiwać mieszkania czy przesłuchiwać wybrane osoby. Fiskus mógł też wszczynać kontrole wobec podmiotów, których siedziba albo miejsce zamieszkania pozostawały poza właściwością miejscową urzędu, wymagało to jednak dopełnienia określonych formalności.

Ale kontrole bez zawiadomień to coś nowego.

To nowe uprawnienie dotyczy tylko kontrolerów celno-skarbowych, którzy mają się zajmować zwalczaniem przestępczości. Oczywiste jest, że są sytuacje, w których trzeba działać szybko i mieć możliwość natychmiastowej reakcji. Wcześniej kontrola skarbowa musiała, co do zasady, uprzedzać przedsiębiorcę o swojej wizycie przynajmniej siedem dni wcześniej. Dla tych, którzy biorą udział w wyłudzeniach, było to bardzo dużo czasu, np. na zatarcie śladów swoich działań.

Natomiast zawiadomienia o kontroli nadal będą musieli przesyłać pracownicy urzędów skarbowych. Prowadzą oni kontrole podatkowe, które pozostają na starych zasadach, uregulowanych w ordynacji podatkowej. I mają mniej uprawnień niż osoby zajmujące się kontrolami celno-skarbowymi.

Kontrole podatkowe, a to ok. 90 proc. wszystkich kontroli, przeprowadzane będą najwcześniej siedem dni po zawiadomieniu.

Czyli od 1 marca mamy ostrzejsze kontrole celno-skarbowe oraz łagodniejsze kontrole podatkowe. Które firmy mogą się spodziewać tych pierwszych, a które drugich?

Nie da się wprowadzić sztywnego podziału, np. ze względu na wielkość firmy czy branżę, w której działa. Kontrola celno-skarbowa może przyjść zarówno do dużej firmy, jak i jednoosobowego przedsiębiorcy. Pamiętajmy bowiem, że w przestępczych strukturach uczestniczą też jednoosobowe firmy słupy, rejestrowane tylko po to, aby wyłudzić VAT. W zasadzie przestępstwa VAT-owskie mogą dotyczyć każdego towaru, trudno więc też zawężać pole działania kontroli do wybranych branż. Oczywiście są branże bardziej narażone na nadużycia, np. elektroniczna czy paliwowa. Ale oszuści chętnie działają też w innych, np. spożywczej. Najważniejsze jest jednak to, że kontrola celno-skarbowa ma wkraczać dopiero wówczas, gdy istnieje uprawdopodobnione niebezpieczeństwo zaistnienia przestępstwa.

Czy oznacza to, że firmy, które nie biorą udziału w przestępczym procederze, mogą raczej oczekiwać kontroli podatkowej sprawdzającej po prostu prawidłowość ich rozliczeń z ostatnich pięciu lat?

Tak, z tym że generalnie chcemy odejść od systemu sprawdzania rozliczeń sprzed kilku lat. Mamy świadomość, że takie kontrole są zarówno bardziej dolegliwe dla firm, jak i mniej efektywne. Chcemy reagować na bieżąco. Od razu wyłapywać i wyjaśniać niespójności w deklaracjach i ewidencjach VAT.

Czy wyłapywanie niespójności na bieżąco jest możliwe?

Od momentu wprowadzenia obowiązku raportowania danych z ewidencji VAT w formie jednolitego pliku kontrolnego już tak. Przypominam, że od sierpnia 2016 r. składają go duże firmy, od lutego br. także małe i średnie. To daje już duże możliwości analizowania i porównywania danych oraz wyłapywania nieprawidłowości. Dzięki JPK możemy szybko sprawdzić, czy to, co jest w ewidencji jednej firmy, pokrywa się z danymi z ewidencji jej kontrahenta.

Brzmi groźnie.

Podkreślam jednak, że chcemy, aby większość wątpliwości była wyjaśniana bez konieczności wszczynania kontroli. Chcemy, aby było to robione w ramach czynności sprawdzających. To procedura przewidziana w ordynacji podatkowej i jest mniej uciążliwa dla przedsiębiorców. Nie ma przesłuchań, przeszukań, żadnych uprawnień urzędnikom od 1 marca nie przybyło.

Jak to ma wyglądać?

Załóżmy, że firma A wykazuje w JPK fakturę zakupową od firmy B i odlicza sobie z niej VAT. Natomiast w ewidencji firmy B nie ma takiej faktury. Urzędnicy wzywają więc firmę B do złożenia wyjaśnień. Jeśli się okaże, że faktycznie nie zewidencjonowano faktury, podatnik może skorygować rozliczenie. I jest po sprawie, bez konieczności wszczynania kontroli.

Czy taki system weryfikowania rozliczeń już działa? Przecież jednolitych plików kontrolnych nie składają jeszcze wszystkie firmy, mikroprzedsiębiorcy zrobią to dopiero w przyszłym roku.

Tak, ale dane z ewidencji VAT przesłanej w formie JPK możemy porównać też z deklaracjami. Załóżmy, że firma A składająca JPK wykazała 100 tys. zł odliczenia VAT z faktury od firmy B, która jest mikroprzedsiębiorcą i na razie JPK nie przesyła. Z deklaracji firmy B wynika jednak, że w danym miesiącu miała tylko 50 tys. zł VAT należnego. Widać na pierwszy rzut oka, że kwoty VAT się nie zgadzają i jest to powód do wezwania firm do przedstawienia wyjaśnień. Jeśli się okaże, że mamy do czynienia z próbą wyłudzenia VAT, wszczynamy kontrolę. To ma być jednak ostateczność. Z firmami, które tylko się pomyliły w rozliczeniu, chcemy załatwiać sprawę polubownie. —rozmawiał Przemysław Wojtasik

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA