Prezydent Karol Nawrocki powołał sędziego Zbigniewa Kapińskiego na I prezesa Sądu Najwyższego. Wybór nie był oczywisty i wywołał wiele emocji. Krytyczne głosy płynął nawet z prawej strony sceny politycznej. Ostro wypowiada się minister sprawiedliwości, który wręcz namawia nowego I prezesa do zmiany zdania. Mówienie dziś o dialogu i poprawie sytuacji w wymiarze sprawiedliwości pozostaje w sferze nadziei, a nie szans.
Wybór komentowali nie tylko sędziowie SN, ale i politycy. Krytycznie o wyborze nowego I prezesa wypowiadał się m.in. Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości. W tle tej oceny pojawia się sprawa z 2000 r. dotycząca Lecha Wałęsy, b. prezydenta. W pierwszych wypowiedziach nowy I prezes broni orzeczenia sprzed 26 lat i tłumaczy okoliczności i dowody, w oparciu o jakie ono zapadło. To już historia. Najważniejszym zadaniem prezesa Kapińskiego ma być uzdrowienie sytuacji w Sądzie Najwyższym i wykorzystanie swojej nowej pozycji w dialogu, który mógłby doprowadzić poprawy sytuacji w całym wymiarze sprawiedliwości. Nowy I prezes w rozmowie z „Rz” zapowiada, że zrobi wszystko, by do tego doszło.
Czytaj więcej:
Wybór sędziego Kapińskiego niczego w funkcjonowaniu Sądu Najwyższego w mojej ocenie nie zmieni – mówi sędzia Jarosław Matras, Izba Karna SN.
Pro
– Z tym składem osobowym, z takim prezesem niczego dobrego po Sądzie Najwyższym się nie spodziewam – mówi. Jeszcze ostrzej wybór komentuje Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Zalicza go do grona neosędziów i zapowiada, że w oficjalnych pismach będzie zwracał się do Kapińskiego jako do „pełniącego obowiązki pierwszego prezesa Sądu Najwyższego”. Nie łudźmy się więc, że obywatel na tej zmianie zyska sprawniejszy sąd i szybszy wyrok. Niezałatwione od lat sprawy wracają jak bumerang. I jest ich coraz więcej.
Zapraszam do lektury nowego numeru dodatku „Sądy i prokuratura”.
Czytaj więcej
Nie tyle kompetencji prawniczych, które każdy sędzia SN ma, ale waleczności należy oczekiwać od pierwszego prezesa Sądu Najwyższego w tych trudnych...
Czytaj więcej
Wystarczyłoby uchwalić krótką, jednozdaniową wręcz ustawę, która potwierdzi ważność nominacji sędziowskich od 1990 r. do dziś i zakaże ich kwestion...