Polska Izba Spedycji i Logistyki uważa, że dopuszczalna masa całkowita zestawu klasy EMS na czas pilotażu i po nim powinna wynosić co najmniej 48 ton, analogicznie jak w przyjętej formule czeskiej, choć preferowany byłby wyższy limit.
Ślepa uliczka
Za niedopuszczalne uważa zaadaptowanie – nawet na czas samego sprawdzianu – formuły niemieckiej, limitującej dopuszczalną masę całkowitą zespołu EMS do zaledwie 40 ton, czyli tyle, ile wynosi dopuszczalna masa całkowita klasycznego zestawu naczepowego czy przyczepowego.
Czytaj więcej
W ostatnich miesiącach doszło do kilku spektakularnych przejęć i umów o współdzieleniu sieci dostaw poza domem. Według specjalistów to dopiero pocz...
Niemcy na taką alternatywę – jako opcję czasową – zgodzili się ponad 20 lat. Miało to być – jak wskazano – jedynie wyjście tymczasowe. Jednak taki stan trwa już od ponad dwóch dekad. Zgodnie z obecnym stanem wiedzy jest to wyjście nieproduktywne, antyekologiczne i nieefektywne. Wykazały to m.in., analizy wykonywane przez PISiL w tym przy pomocy formuły relacji masy ładunku do masy własnej zestawu oraz zużycia paliwa w przeliczeniu na masę zestawu. Wszystko to wykonano także przy wzięciu pod uwagę nacisków jednostkowych na osie, generowanych zarówno przez jeden zestaw EMS, jak i konwój złożony z zestawów kategorii EMS – EMS 1.
PISiL ostrzega, że ograniczenie – nawet na samym początku pilotażu – dopuszczalnej masy całkowitej zestawu EMS do 40 ton może wydatnie ograniczyć krąg podmiotów zainteresowanych wzięciem udziału w tym przedsięwzięciu zasadniczo do przewożących ładunki lekkie i objętościowe, jak paczki – segment KEP – czy sprzęt AGD/RTV. Tymczasem testy powinny już od samego początku objąć jak najwięcej branż i możliwych tras.
Dlatego spedytorzy uważają, że propozycja czeska z 48 tonami dopuszczalnej masy całkowitej stanowi dobry punkt wyjścia do dalszych prac w tej dziedzinie.
Standard to 60 ton
MI wspomina jedynie o Niemczech i Czechach w kontekście pilotażu i wdrożenia EMS. Są to jednak złe przykłady w tym obszarze, gdyż pozostałe 9 krajów Europy Zachodniej zezwala na swoim terytorium na poruszanie się zestawów EMS o masie całkowitej 60 ton a nawet więcej. Są to Szwecja, Finlandia, Dania, Norwegia, Holandia, Belgia, Irlandia, Hiszpania i Portugalia. Przy tym Szwecja zezwala na poruszanie się zestawów klasy EMS – EMS 1 o dopuszczalnej masie całkowitej podniesionej do 64 ton. Co więcej, w Szwecji i Finlandii mogą się już poruszać zestawy drogowe klasy HCT/HCV oraz zestawy kategorii EMS 2 o długości do 32-34 m i masie całkowitej do 72-76 ton, a w przypadku sektora leśnego nawet więcej. Do tego we wrześniu 2025 roku Hiszpania zezwoliła – praktycznie bez żadnych istotnych barier – na ruch zestawów klasy EMS2.
Czytaj więcej
Bieżący rok nie będzie lepszy, przewidują specjaliści od prawa upadłościowego i z firm doradczych.
W takim układzie Polska, by nie została z tyłu, musi szybko zacząć wprowadzać podobne udogodnienia, by nie wystąpiły – już notowane – efekty przesunięcia popytu z przewoźników polskich na przykładowo przewoźników hiszpańskich.
W sferze tzw. korytarza skrętu zestawy klasy EMS, PISiL uważa za lepsze regulacje niemieckie niż holenderskie, mając na uwadze przyszły ruch transgraniczny.
16 grudnia 2025 roku Ministerstwo Infrastruktury Projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz o zmianie ustawy o Rządowym Funduszu Rozwoju Dróg. Zgodnie z nim, po przyjęciu stosownych przepisów w naszym kraju oraz ich zaopiniowaniu przez stosowne władze UE, w naszym kraju mają się rozpocząć jazdy pilotażowe zestawów klasy EMS.