Już od najbliższego czwartku rodzice będą mogli zaszczepić swoje dzieci w wieku 5–11 lat. W niedzielę wieczorem pojawiły się na Indywidualnych Kontach Pacjentów pierwsze skierowania dla nich.
– Wszystkie e-skierowania dla grupy wiekowej 5–11 lat zostały już wystawione. Oznacza to, że chwilę po północy dzisiejszej nocy rodzice będą mogli zacząć zgłaszać dzieci na szczepienia na Covid-19 – poinformował w poniedziałek rano rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Jak tłumaczył, proces wydawania skierowań zakończył się o godz. 1 w nocy. Wystawiono 2,7 mln dokumentów. Polska ma obecnie przygotowane dla dzieci 1,1 mln dawek szczepionek, które już trafiły do Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.
– Dawki dla dzieci to zupełnie inne szczepionki niż te dla dorosłych. Są one inne w składzie jakościowym, ale też w składzie ilościowym. To ogromna linia produkcyjna, dlatego nie mogliśmy ruszać od razu ze szczepieniami, tylko musieliśmy czekać, aż dawki dotrą do Polski – tłumaczył Wojciech Andrusiewicz.
Czytaj więcej
Szczepienia przeciw Covid-19 zmniejszają ryzyko groźnego pediatrycznego zespołu pocovidowego - mówi Łukasz Durajski, wakcynolog, rezydent pediatrii.
Szczepienia dzieci będą realizowane w 8 tys. punktów szczepień. Obecnie wystawiły one zapotrzebowanie na 150 tys. dawek szczepionek. – Ale zapotrzebowania cały czas są składane – mówił rzecznik MZ.
Jak podaje resort zdrowia, w przypadku kwalifikowania na szczepienia maluchów procedury będą dokładniejsze. Dzieci muszą być szczepione pod okiem rodziców, wyłącznie w punktach szczepień, gdzie jest lekarz. I to wyłącznie lekarz kwalifikuje do szczepienia.
Resort zdrowia zachęca do szczepienia dzieci. Trudno jednak spodziewać się, że rodzice będą chcieli szybko z tej możliwości skorzystać. W starszej grupie wiekowej, 12–17 lat, odsetek zaszczepionych na Covid-19 wynosi ok. 45 proc. Przy czym im starsza grupa, tym więcej zaszczepionych.
Czytaj więcej
- Jakieś wspólne rozwiązanie wypracujemy. Nie możemy sobie pozwolić, aby polska młodzież znowu wróciła do nauki zdalnej czy hybrydowej - oświadczył...
Rodzice tłumaczą, że nie ma się co spieszyć, bo u młodszych dzieci przebieg zakażenia koronawirusem jest łagodniejszy. Ale nie zawsze, bo ciężkie przypadki w ostatnich dniach zdarzają się coraz częściej. Mówi się, że czwarta fala jest „falą ludzi młodych”.
Lekarze zwracają uwagę na podwojenie hospitalizowanych małych pacjentów w stosunku do ubiegłego roku, którzy w dodatku przechodzą chorobę ciężej. Najmłodsze dziecko, które z tego powodu trafiło do szpitala, miało 11 lat.
Wśród najmłodszych nie brakuje też zgonów. Przykładowo pod koniec listopada w szpitalu w Ostrowie Wielkopolskim zmarł 14-letni chłopiec. Nie był zaszczepiony. Natomiast w ubiegłym tygodniu w Olsztynie odszedł 15-latek – także był niezaszczepiony, choć miał choroby współistniejące.
– Zwracam uwagę na to, że chorobą współistniejącą i mającą ogromny wpływ na przebieg zakażenia jest otyłość. Wiele dzieci właśnie się z nią boryka – mówi prof. Włodzimierz Gut, wirusolog. – Dlatego nie zakładałbym, że dziecko zawsze przejdzie Covid-19 łagodnie. Ekspert namawia do szczepienia najmłodszych. – Bez zaszczepienia dzieci będzie trudno opanować pandemię. Można oczywiście postawić na naturalne nabywanie odporności, ale trzeba liczyć się z wysoką liczbą zgonów – także wśród dzieci – mówi Gut.
Czytaj więcej
W połowie miesiąca nowe ograniczenia. Niezaszczepieni będą mieli trudniej.
W poniedziałek resort zdrowia poinformował o 11 379 nowych zakażeniach. Zmarło 29 osób (to dane po weekendzie).