- Prokuratura to nie jest jednostka, która ma własnych agentów, którzy krążą po firmach i szukają gdzie, kto popełnił VAT-owskie przestępstwo - mówił  Zbigniew Ćwiąkalski. Dodał, że aby wszcząć postępowanie prokuratura musi mieć informację, sygnał z zewnątrz o popełnionym przestępstwie.

Ćwiąkalski odpowiadał na pytania członków komisji dotyczące działań, które miałyby zapobiec rosnącą od 2008 r. lukę VAT-owską w budżecie. Stwierdził, że w 2008 roku, gdy był ministrem sprawiedliwości, wyłudzenia VAT nie były dominującą grupą przestępstw, przestępczość w ogóle, w tym przestępczość gospodarcza, spadała.

- To nie był rok szczególnego zagrożenia przestępczością gospodarczą - powiedział Ćwiąkalski.

Potwierdza to jego zdaniem raport przygotowany przez kierowany przez prof. Witolda Modzelewskiego Instytut Studiów Podatkowych. 

Ćwiąkalski przyznał jednak, że gdy objął stanowisko, istotnym problemem przestępczości gospodarczej, także związanym z przestępstwami VAT, był problem mafii paliwowej. Dlatego wiosną 2008 r.  zorganizował naradę z udziałem prokuratora Marka Wełny ze specjalnego zespołu w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie, oficerów CBŚ, Prokuratora Krajowego Marka Staszaka oraz Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej Andrzeja Parafianowicza.  Jak powiedział, było to spotkanie robocze i nie zapadły konkretne decyzje.

Zbigniew Ćwiąkalski pełnił funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego od 16 listopada 2007 roku do 20 stycznia 2009 roku. Jest drugim świadkiem po prof. Witoldzie Modzelewskim, którego przesłuchuje komisja.

Komisja ds. wyłudzeń VAT powstała w celu zbadania prawidłowości i legalności działań oraz występowania zaniedbań i zaniechać organów i instytucji publicznych w zakresie zapewnienia dochodów Skarbu Państwa z tytułu podatku od towarów i usług i podatku akcyzowego w latach 2007-2015.