SN rozpoznawał kasację złożoną w sprawie warszawskiego adwokata. Ten w zeszłym roku został ukarany za to, że w 2014 r. składał wnioski o wyłączenie konkretnego komornika sądowego ze sprawy egzekucyjnej, niemające oparcia w przepisach oraz prawdzie.

W tym samym postępowaniu egzekucyjnym uznano go również za winnego niedochowania należytej staranności przy wykonywaniu czynności zawodowych. Mężczyzna miał bowiem specjalnie nie poinformować o wejściu wierzyciela w posiadanie nieruchomości.

Sąd adwokacki pierwszej instancji za oba czyny wymierzył mu karę łączną w wysokości 5 tys. zł. Orzeczenie ostało się również przed wyższym sądem dyscyplinarnym. Sąd Najwyższy także nie miał wątpliwości, że kara była adekwatna.

Czytaj także: Radca prawny z Zielonej Góry aresztowany. Miał oszukać klientów na 4 mln zł

Podczas czwartkowego posiedzenia skład, któremu przewodniczył sędzia Tomasz Przesławski, wskazał, że zarzuty, które zostały sformułowane w kasacji przez obrońcę obwinionego stanowiły powtórzenie, a w dużej części kopię zarzutów, które podawane były przed sądami korporacyjnymi. Zdaniem SN wymierzona kara była również odpowiednio dolegliwa.

– Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego o rażącej niewspółmierności może być mowa, gdy mamy do czynienia z rażącą, wyraźną i oczywistą dysproporcją między karą wymierzoną a karą sprawiedliwą – tłumaczył sędzia Przesławski.

Kasacja została więc oddalona jako bezzasadna.

Postanowienie Sądu Najwyższego z 28 listopada.

Sygnatura akt: II DSI 42/19