Kolejny najnowszy system obrony powietrznej S-400 Triumf został przerzucony na Krym. Rosyjska armia ma takich jedynie 16, z czego dwa już są na anektowanym półwyspie. Może razić jednocześnie 36 celów powietrznych na odległości do 400 km. Rosyjska agencja Ria Nowosti, powołując się na źródło w strukturach siłowych, podaje, że jeden z tych systemów ma chronić przestrzeń powietrzną pomiędzy Krymem a Ukrainą. Pochodzący z Sewastopola deputowany Dumy Dmitrij Bielik tłumaczy, że Moskwa odpowiada tak na próby Kijowa utworzenia nowych systemów rakietowych. – Niezależnie od tego, co testują kijowscy taktycy, każdy obiekt, który przekroczy powietrzną granicę półwyspu, zostanie zestrzelony – mówi Bielik.