Brittney Lewis powiedziała, że miała zaledwie 17 lat, gdy światowej sławy iluzjonista rzekomo molestował ja po dodaniu narkotyku do jej drinka. Jej zarzuty zostały opublikowane w środowym wywiadzie dla "The Wrap", który ukazał się kilka godzin po wydaniu przez Copperfielda oświadczenia na Twitterze o ruchu #MeToo i "fałszywych oskarżeniach" z przeszłości.
Lewis, która teraz jest po czterdziestce, powiedziała: "Pamiętam, że moje ubranie zostało zdjęte. Całował moją twarz, a potem pamiętam, jak zaczął kłaść się na mnie. Później zaczął schodzić w dół, a ja całkowicie straciłam przytomność".
Para spotkała się w Arami w Japonii we wrześniu 1988 roku. Copperfield był jurorem w konkursie modelek, w którym brała udział Lewis. Wymienili się numerami i Copperfield rzekomo zgodził się ją zabrać na jeden ze swoich programów. Zgodę na wyjazd dziewczyny wydała jej babcia, z którą także rozmawiał "The Wire".
Lewis opowiedziała, że Copperfield zorganizował jej pobyt w hotelu, w którym sam mieszkał - pokój od niej. Rzekomo mieli się spotkać po jego występie i pić drinki w lokalnym barze. Rozmówczyni "The Wire" powiedziała, że widziała, jak Copperfield dosypuje jej coś do drinka. - Co robisz? - spytała. - Och, tylko się dzielę - miał odpowiedzieć iluzjonista.
Była modelka dodała też, że Copperfield zmusił ją do napisania i podpisania dokumenty mówiącego, że wszystko jest w porządku i do niczego między nią i magikiem nie doszło.
To nie pierwszy raz, gdy Copperfield jest oskarżany w podobnej sprawie. Dwa lata temu Lacey Caroll stwierdziła, że iluzjonista zgwałcił ją w swoim domu na Bahamach. FBI zamknęła jednak sprawę. Caroll została później oskarżona o prostytucję i wysuwanie fałszywych oskarżeń o napaść na tle seksualnym.