- Rzeka lawy wystąpiła z brzegów i poczyniła zniszczenia w wiosce Rodeo. Są ranni, poparzeni i zabici - mówił w radiu Sergio Cabanas, sekretarz generalny gwatemalskiej agencji zajmującej się walka ze skutkami klęsk żywiołowych.

 

- Mamy siedem potwierdzonych ofiar - czterech dorosłych i troje dzieci. Ich ciała trafiły już do kostnic - powiedział Mario Cruz, rzecznik ochotniczej straży pożarnej. Cruz dodał, że ok. 3100 osób ewakuowano z domów w związku z zaistniałym zagrożeniem. Po kilku godzinach władze podały, że liczba ofiar zwiększyła się do 25.

 

Prezydent kraju Jimmy Morales rozważa wprowadzenie stanu wyjątkowego w części kraju.

To drugi wybuch wulkanu Fuego w tym roku.

Z powodu wybuchu wulkanu lotnisko międzynarodowe w stolicy kraju musiało zamknąć pas startowy.

Władze wzywają mieszkańców do zachowania spokoju.

Eddy Sanchez, dyrektor gwatemalskiego instytutu sejsmologicznego, wulkanicznego i meteorologicznego ostrzega jednak, że wulkan rozrzuca pył i okruchy skalne w promieniu 15 km, co może doprowadzić do zejścia lawin błotnych i wystąpienia rzek z brzegów w rejonie dotkniętym erupcją.