Jak informuje „Daily Mail”, sam miliarder także ucierpiał z powodu pożarów w Kalifornii. W piątkową noc walczył o uratowanie swojej winnicy oraz dwóch domów.
Leight spotkał się później ze swoim przyjacielem Billem Kerboksem, z którym zastanawiał się, jak mogą pomóc innym poszkodowanym. Uznali, że wykorzystają jacht o wartości 25 milionów dolarów, którym dostarczone zostaną niezbędne produkty.
Wraz z Kerboksem stworzyli hashtag #malibuhope i zachęcali mieszkańców z okolicy, aby dołączyli się do do akcji.
Na początku z jachtem były problemy, ponieważ gdy zbliżył się do Paradise Cove, służby poinformowały, że „nie może przetransportować towarów na brzeg”. Wtedy z pomocą przybyli okoliczni surferzy, którzy dostarczyli produkty do potrzebujących.
Miliarder dostarczył poszkodowanym między innymi butelki z wodą, galony benzyny, przekąski, karmę dla psów, a nawet piwo.
Służby w USA walczą z pożarami w Kalifornii od 8 listopada. BBC informowało, że ogień początkowo pojawił się w okręgu Butte, a później dotarł do miasta Paradise. „Woolsey Fire” dotarł także do Malibu i Calabasas.