W wywiadzie dla niemieckiej gazety "Bild" Poroszenko odrzucił oskarżenie Rosji o to, że wpłynięcie statków na Morze Azowskie było prowokacją.

- Nie wierz w kłamstwa Putina - powiedział ukraiński prezydent. Zaprzeczanie Moskwy porównał do sytuacji z 2014, gdy Rosjanie twierdzili, że na Krymie nie ma żołnierzy jej armii.

Czytaj także:

Putin: To spisek ukraińskich władz. Chcą poprawić notowania

Lech Wałęsa chce się spotkać z Władimirem Putinem. "Przekonałbym go"

- Putin chce powrotu starego rosyjskiego imperium. Krym, Donbas, cały kraj. Jako rosyjski car, jak sam widzi, jego imperium nie może funkcjonować bez Ukrainy. Widzi nas jako swoją kolonię - ocenił.

Poroszenko wezwał Niemcy, największego i najbogatszego nabywcę rosyjskiego gazu, do wstrzymania budowy gazociągu Nord Stream 2, który pozwoliłby Rosji na bezpośrednie dostawy do Niemiec, odcinając Ukrainę.

- Potrzebujemy silnej, zdecydowanej i jasnej reakcji na agresywne zachowanie Rosji. Oznacza to również zatrzymanie projektu gazociągu Nord Stream 2 - powiedział.

Niemcy uważają gazociąg, który jest budowany przez rosyjską państwową spółkę energetyczną Gazprom, za inwestycję prywatną. Kanclerz Merkel niedawno przyznała jednak, że ma "wymiar polityczny" i powiedziała, że Ukraina musi nadal być kanałem przesyłu dla rosyjskiego gazu sprzedawanego do Europy Zachodniej.

Niemieccy urzędnicy stwierdzili w środę, że ich stanowisko w sprawie pozostaje niezmienione, a mówienie o zaostrzeniu sankcji wobec Moskwy, czego domagały się Stany Zjednoczone i wielu polityków europejskich, było "przedwczesne".

Poroszenko wezwał również do stacjonowania statków NATO na Morzu Azowskim.